Asiti w języku kurdyjskim znaczy pokój. Asiti to także nazwa projektu szkoleniowego dla osób pracujących z młodzieżą, dzięki któremu wyjechałam na miesiąc do czerwonej Bolonii. Zdecydowałam się na ten krok, gdy zauważyłam, że brakuje mi narzędzi, a może przede wszystkim słów, do młodych ludzi, którzy radykalizują się, zwłaszcza pod kątem narodowościowo-religijnym. I dziś parę słów o fundamentalizmie. 

Czterotygodniowy kurs sięgał po różne metody pracy: pedagogika uliczna (streetworking), tworzenie gier czy Design Thinking. Przeplatano nam to wstawkami z efektywnego używania mediów społecznościowych do celów kampanijnych. Nie będę pisać Wam tu sprawozdania, bo mam poczucie, że najmniej Was to interesuje. Postanowiłam podzielić się z Wami najciekawszymi dla mnie wątkami czy odkryciami. Od razu uprzedzę wszystkie osoby, które lubią się, pardon my French, przypierdalać do szczegółów – nie, nie jestem ekspertką w tematach poniżej, poznałam je jednak na tyle dobrze, by móc się nimi z Wami podzielić. Jeśli jednak pragniecie kontaktu z ludźmi, którzy w tym siedzą po uszy, dajcie znać, przekażę namiary.

Fundamentalizm

Wykład w prof. Giorda był objawieniem. Zaproszona profesorka z uniwersytetu w Rzymie opowiadała nam o religiach świata i ich powiązaniu z przemocą, czy wojną jako taką. Podczas trzech godzin z nią czułam się jak młody Robert Langdon, który za moment stanie się TYM Langdonem od Kodu da Vinci. Długopis palił mi się w rękach, myśli chaotycznie spisywane na fruwających kartkach, rozpaliła moją ciekawość!

Wyobrażam sobie, że gdy przeczytalisći/łyście nagłówek tego fragmentu, mieliście/miałyście przed oczami muzułmanów. Niestety tak nam się dziś kojarzą ze względu nie wiele czynników, ale przypomnę Wam, że przemoc związana jest z każdą religią czy wyznaniem, nawet buddyzem. By przypomnieć najważniejsze, nie trzeba szukać daleko. Świeża wciąż sprawa Bałkanów, Irlandii Północnej, Palestyny, Kaszmiru, Iranu i Iraku i wielu wielu innych.

Jak go rozpoznać?

Jak rozpoznać, czy mamy do czynienia z fundamentalizmem religijnym? Po pierwsze ludzie Ci czytają tekst święty – Biblię, Torę, Koran itd. dosłownie. Jeśli jest więc napisane, że Bóg stworzył w siedem dni, to dla nich jest to dosłownie od poniedziałku do niedzieli. Nie ma innej opcji. Słowo przełożone jeden do jednego. Po drugie, jest on połączony niezwykle mocno z polityką, wpływaniem, podejmowaniem strategicznych decyzji. Po trzecie, komunikacja między to grupą, a pozostałymi/ nie przynależącymi polega na jednoczesnej ekspresji ich postulatów i wierzeń oraz prowokowaniu do podziału ludzi. I ostatni element układanki, to paradoksalne powiązanie ze współczesnością. Fundamentalizm poszukuje prostych odpowiedzi na złożone pytania i broni się przed zmianiami, jakimikolwiek. Wszystko co przeminęło wraz z rozwojem technologicznym i społecznym, jest najwyższą wartością. Stąd też pogarda wobec nowoczesności, zmian, które wprowadziła w społecznościach/społeczeństwach i jej owoców, np. interenetu czy telewizji. Z drugiej strony bez nowoczesnych środków przekazu fundamentaliści nie są w stanie głosić swoich wierzeń i przekonań, werbować nowe osoby i podsycać podział na czarne (oni) i białe (my).

Tożsamość prosta/monolityczna

Myślę też, że nie bez znaczenia jest to poczucie posiadania prostej tożsamości. Fundamentalistyczne środowiska kreują wizerunek osoby, która jest wojownikiem w konkretnej sprawie. Ta osoba jednocześnie jest pozbawiana innych ról społecznych. Zbyt socjologicznie? Już daję przykład. Generalnie w naszym życiu pełnimy kilka takich ról i z nimi się identyfikujemy, np. gdy się przedstawiamy komuś: jestem Magda, piszę bloga (mam hobby), prowadzę firmę (jestem osobą pracującą), mam rodzeństwo (jestem siostrą), chłopaka (partnerką), członkinią Fundacji Laboratorium Zmiany (społeczniczka). Przynależąc do fundamentalistycznej grupy tracą na wartości powiązania społeczne, od tej pory jestem głosicielką (jedynej i słusznej) prawdy czy wojowniczką o lepszy świat (jedyny słuszny). Nic innego się nie liczy. Temat tożsamości w kontekście religii sam w sobie jest niezwykle ciekawy i mam nadzieję jeszcze o tym porozmawiać z Wami.

Rekomendacje

Zachęcam Was do poczytania sobie w wolnym czasie o najpopularniejszych takich konfliktach, choćby w XXi wieku. Wojna i konflikt nie jest domeną muzułmanów, jak może nam się wydawać, jak mnie się wydawało. Każda religia i jej odłamy ma na swoim koncie rozlew krwii. Nawet buddyzm. Z całego serca polecam przeczytać “Sapiens. Od zwierząt do bogów” autorstwa Harari Yuval Noah. Myślę, że rozdział o monoteistycznach religiach może być dla Was niezwykle zaskakujący w nowości. Podczas lektury zakreślałam sobie najważniejsze myśli. Dopiero potem zauważyłam, że zaznaczyłam cały rozdział.

Pani profesor poleciła obejrzeć nam kilka filmów, poniżej dzielę się tytułami dla tych najbardziej zaciekawionych tematem.

“Jedni z nas” o Chasydach i ludziach, którzy chcą się od nich uwolnić. Dostępne na Netfliksie.

 

“Obóz Jezusa”. Dokument opowiada o działalności pastor Becky Fisher organizującej chrześcijańskie obozy dla dzieci. Wstrzącający. Dostępny w internecie.

 

Dokumentów na ten temat znajdziecie mnóstwo, dwa powyżej są rekomendowane przez prof. Giordę jako wstęp do tematu. I  dziękuję Wam za nasz wspólny wstęp do sprawy niełatwej, wielowątkowej, złożonej na wielu poziomach. Zaczęliśmy jednak ten temat wspólnie i mam nadzieję go dokończyć razem z Wami.

W kontynuacji powiem Wam nieco więcej, jak wykorzystaliśmy gry, by rozmawiać o temacie radykalizacji i fundamentalizmu. Jakie gry stworzyliśmy i przetestowaliśmy. Pokażę nieco kuchni w pracy nad grą i podsunę pomysł na grę, którą możecie zrobić sami/same. Do zoabczenia!