Popołudniowe słońce grzało mnie w odkryte nogi. Wracałam właśnie z pracy i cieszyłam się na myśl o pogaduchach z przyjaciółką, zwłaszcza o nowym – ultraprzystojnym team leaderze. Miałam 19 lat, styl młodocianej biurwy i głowę pełną tłuściutkich, jak w reklamie Lotto, zer na koncie. Gdzieś na skrzyżowaniu Armii Krajowej i Katowickiej podszedł chłopak, może mężczyzna. Zatrzymał mnie i zapytał, którędy do hufca pracy. Nie mieszkałam jeszcze w Opolu, więc chwilę mi zajęło przemyślenie czy gdzieś po drodze nie minęłam budynku. Wykorzystał moment, by doskoczyć do mnie i złapać za krocze, cedząc przez zęby „cipka lubi być głaskana”. Paraliż, którego wtedy doświadczyłam do tej pory nie puścił i na samą myśl o tej sytuacji robi mi się zimno. Czytając skrypt Lecha Dębskiego o bezpieczeństwie kobiet na ulicy, miałam w głowie właśnie to wydarzenie. Wszystko to co opisał, przeżyłam krok po kroku, tam na Armii Krajowej. Żałuję, że nic wtedy nie zrobiłam, nikomu nie powiedziałam, nie pomogłam samej sobie, a przede wszystkim żałuję, że nie wiedziałam tego, co dziś przeczytasz.

Dziekuję Kasi za podesłanie tekstu Jak przetrwać na ulicy? Psychologia napadu i obrony autorstwa L. Dębskiego. Z racji tego, że pojawił się on w formie posta na Facebooku, nie wiem jak wielu moich znajomych i czytelników/-czek dotrze do niego. Postanowiłam go przekazać tutaj, mając nadzieję, że trafi on przede wszystkim do kobiet, choć mężczyźni pewnie z niego też coś wyciągną. Gdyby w trakcie lektury nasunęły Ci się pytania, śmiało pisz do autora. Na końcu znajdziesz źródła i książki, na podstawie których powstał ten skrypt. Pozostawiam go w pisowni oryginalnej.

Jak przetrwać na ulicy? Psychologia napadu i obrony

Wychodzisz z pracy po dniu pełnym napięć i podchodzisz do samochodu. Czujesz się bezpiecznie, w końcu robisz to niemal codziennie i nigdy nic się nie stało. Nie zdajesz sobie sprawy, że do 80% napadów dochodzi w jednym z 3 miejsc: w pobliżu miejsca pracy, miejsca zamieszkania lub w jakimś miejscu często uczęszczanym przez ofiarę – na drodze do sklepu, ścieżce do joggingu itp. Ludzie czują się tam bezpiecznie, stają się mniej czujni- a przestępcy wiedzą jak to wykorzystać.

Kątem oka widzisz jakiegoś młodego człowieka w bluzie z kapturem stojącego w pobliżu. Wygląda jakby nic nie robił, tylko obserwował otoczenie. Widząc go czujesz jakieś ukłucie nieokreślonego niepokoju. Ignorujesz je, bo nie sądzisz, żeby mogło cię spotkać coś złego. (Niesłusznie – niemal każda ofiara napadu mówi o tym, że tuż zanim została zaatakowana miała wrażenie, że coś jest nie w porządku, lecz zignorowała ten płynący z podświadomości sygnał ostrzegawczy). Lekceważenie tego płynącego z podświadomości sygnału ostrzegawczego to twój drugi błąd.

Na wszelki wypadek nie patrzysz na niego „by go nie prowokować”- i jest to Twój trzeci błąd. W umyśle przestępcy stajesz się łatwym celem. Wie już, że się obawiasz konfrontacji i że łatwo będzie cię podejść. Nie zauważasz kiedy znalazł się przy Tobie, czujesz dopiero pierwsze uderzenie, po którym następują następne. Nic w całym dotychczasowym życiu nie przygotowało cię na taką agresję, na taką skoncentrowaną furię. To nie jest bokserski pojedynek, to jest brutalny niespodziewany napad mający na celu stłamszenie cię, zastraszenie, pozbawienie woli oporu. Napastnik krzyczy: „Kurwo, rób co ci każę, albo cię, kurwa, zapierdolę” i łapiesz się na tym, że zaczynasz mu ulegać. Zaczynasz wierzyć, że jedynym sposobem na przetrwanie jest spełnianie rozkazów napastnika. Jest to twój czwarty błąd.

Jeśli zostaniesz napadnięta przez mężczyznę, to prawie na pewno będzie on większy, cięższy, silniejszy, bardziej doświadczony w stosowaniu przemocy, bardziej bezwzględny, a napad nastąpi w warunkach tak przez niego wybranych, by zwiększyć jego szanse, a zmniejszyć twoje.

Zatem żeby przetrwać napaść i wrócić cało do domu, musisz być od niego MĄDRZEJSZA. Musisz rozumieć o co chodzi w przemocy, czego chce i czego obawia się napastnik i w jaki sposób obrócić to przeciw niemu. 

Sexism solution: teaching girls self defence

A solution to sexism? Teach schoolgirls self defence.

Opublikowany przez BBC World Service na 29 listopada 2016

Rodzaje przemocy

Przemoc dzieli się na dwa rodzaje: przemoc społeczną i aspołeczną. W przemocy społecznej chodzi o zdobycie przewagi w grupie, o pokazanie kto tu rządzi. Gdy dwa grzechotniki walczą o dominację, to oplatają się i siłują, nie używając zębów jadowych. Gdy dwoje nastolatków wdaje się w bójkę o dziewczynę, tłuką się pięściami po głowach (bardzo nieskuteczny rodzaj walki), aż zostaną rozdzieleni przez przyjaciół. Chodzi w niej o ustalenie miejsca w hierarchii społecznej i egzekwowanie praw grupy.

O ile w przemocy społecznej chodzi o relacje międzyludzkie (chociaż mocno pokręcone i patologiczne), to w przemocy aspołecznej ofiara w ogóle nie jest postrzegana jako człowiek. To już nie jest siłowanie się dwóch grzechotników w walce o dominację, to jest grzechotnik wbijający zęby jadowe w zaskoczoną mysz. Gdy zdesperowany narkoman na głodzie decyduje się kogoś napaść, by zdobyć pieniądze na narkotyki, poszuka łatwej ofiary i napadnie ją niespodziewanie, tak by nie przyciągnąć uwagi, nie dać się zranić i nie trafić do więzienia (gdzie trudno o narkotyki). Przemoc aspołeczna nie jest walką, tylko polowaniem drapieżnika na ofiarę.

W przemocy domowej kobieta niemal zawsze pada ofiarą przemocy społecznej – jej partner bije ją, by ustalić swoją dominację, swoją pozycję w grupie społecznej, by jej pokazać „kto tu rządzi”. W przypadku ataku na ulicy kobieta zazwyczaj staje się obiektem przemocy aspołecznej. Nie jest w ogóle postrzegana jako człowiek, tylko jako środek dzięki któremu napastnik zdobywa pieniądze lub zaspokaja swoje zwyrodniałe żądze.

Cele napastnika

Czego chce napastnik? Może chcieć trzech rzeczy:

  • Twoich pieniędzy lub kosztowności.
  • Twojego ciała (gwałt).
  • Twojego życia (jeśli masz do czynienia z seryjnym zabójcą, lub jeśli nie chce zostawiać żywego świadka).

Czego nie chce napastnik?

  • Nie chce przyciągać uwagi.
  • Nie chce by stała mu się krzywda, nie chce zostać zraniony lub zabity.
  • Nie chce trafić do więzienia.

Cele napastnika określają jego strategię działania. Aby je zrealizować:

  1. Musi wytypować ŁATWĄ OFIARĘ, zaspokajającą jego potrzeby przy dopuszczalnym stopniu ryzyka.
  2. Musi albo znaleźć taką osobę w miejscu gdzie nie ma świadków, albo ją zabrać w miejsce bez świadków. Wbrew pozorom częściej następuje drugi wariant, w odludnych miejscach trudno znaleźć odpowiednią ofiarę. Napastnik musi więc albo zastraszyć, albo zwabić ofiarę by udała się z nim w odludne miejsce.
  3. Tam musi albo ją psychologicznie zastraszyć by nie stawiała oporu, albo fizycznie pozbawić ją możliwości obrony.

Kluczową koncepcją jest wyrażenie „łatwa ofiara”. Jeśli nie będziesz dla napastnika łatwą ofiarą, zrezygnuje z ataku.

Jeśli go do siebie nie dopuścisz, staniesz się trudnym celem.
Jeśli zaczniesz się zdecydowanie bronić, staniesz się trudnym celem.
Jeśli zaczniesz głośno wrzeszczeć, zwracając uwagę, staniesz się trudnym celem.

Pierwsza linia obrony – wczesne zapobieganie

Jak możesz nie dopuścić do siebie napastnika? Poza zwykłym zdrowym rozsądkiem (unikanie miejsc i sytuacji gdzie może stać ci się krzywda) najważniejsza jest UWAŻNOŚĆ. Jeśli idąc po ulicy masz uwagę skierowaną na zewnątrz, automatycznie stajesz się trudnym celem dla przestępców. Nie chodzi tu o paranoiczne wypatrywanie zagrożenia w każdym kto się do ciebie zbliża, tylko o zwykłe skierowanie uwagi na zewnątrz. Przestępcy szukają ofiar zatopionych w myślach, słuchających muzyki, tekstujących, rozmawiających przez telefon- słowem każdego kto nie zwróci uwagi na ich podejście i do którego można się zbliżyć niepostrzeżenie. Jeśli twoja uwaga jest skierowana na zewnątrz, stajesz się trudnym celem i poszukają kogoś łatwiejszego.

Najprostszym sposobem kierowania uwagi na zewnątrz jest zadawanie sobie pytania: ”Co jest nowego? Co się zmieniło?” Poza tym, że umożliwia ci szybsze dostrzeżenie zagrożenia i czyni cię trudnym celem, taka praktyka uważności ma wiele korzyści psychologicznych.

  • Zwiększa twoją uważność na to, co się dzieje tu i teraz. Jest to wersja praktyki mindfullness ( jest to praktyka pracy z umysłem o najlepiej udokumentowanych korzyściach psychologicznych).
  • Trenuje twoją spostrzegawczość i wrażliwość zmysłów.
  • Pomaga zapanować nad emocjami.
  • Otoczenie cię postrzega jako osobę bardziej charyzmatyczną (jak wykazują badania dr Ellen Langer).
  • Łatwiej dopasowujesz się do zmieniających się okoliczności i podejmujesz lepsze decyzje.
  • Poza zagrożeniami łatwiej zauważasz piękne strony życia.
  • Przestajesz się nudzić  🙂

Twoim drugim sprzymierzeńcem jest twoja INTUICJA. Podstawową funkcją twojej podświadomości jest zapewnienie ci bezpieczeństwa. Nieustannie więc skanuje twoje otoczenie w poszukiwaniu źródeł potencjalnego zagrożenia. Gdy dostrzeże coś niepokojącego, wysyła do twojej świadomości sygnał alarmowy pod postacią strachu. Niestety ludzie często go lekceważą, mówiąc sobie „przecież nie ma się czego bać”, a potem statystyki policyjne idą w górę.

Bądź MĄDRZEJSZA. Jeśli codziennie skracasz sobie drogę idąc przez słabo oświetlony parking, a któregoś dnia zanim to zrobisz poczujesz nieokreślony strach pozornie bez powodu, zaufaj swojej intuicji i nie idź tamtędy. Jeśli wchodząc do windy z kimś nieznajomym poczujesz że coś jest nie w porządku i się go boisz, zaufaj swojej intuicji i nie wchodź, nawet jeśli by to dziwnie wyglądało. Twoja podświadomość nie wysyła sygnałów o zagrożeniu bez powodu. Zaufaj jej. Kobiety mają wielką przewagę nad mężczyznami – z zasady znacznie łatwiej odczytują sygnały niewerbalne. ZAUFAJ SWOJEJ INTUICJI.

Strategie napastnika

Nawet jeśli nawykowo zachowujesz czujność i ufasz swojej intuicji, może się zdarzyć że masz gorszy dzień i staniesz się celem dla ludzkiego drapieżnika. W umyśle drapieżnika nie jesteś człowiekiem, więc nie ma żadnych wewnętrznych oporów przed zrobieniem ci krzywdy. Drapieżnik wie, że jesteś uwarunkowana regułami społecznego zachowania, które on ma za nic, a nawet wykorzysta przeciw tobie.
Sam atak jest zaplanowany i często poprzedzony chłodną kalkulacją zysku i potencjalnego ryzyka. Miejsce, czas, rodzaj i ofiara ataku zostają tak wybrane, by nie dać ofierze szans na obronę. Drapieżnik chce czegoś od ofiary, a przemoc lub jej groźba są tylko środkiem przy pomocy którego to uzyskuje.

Może się posłużyć dwiema strategiami:
1) Blitz. To nagły, niespodziewany atak na ofiarę która nawet nie spostrzega napastnika. Opis napadu na początku tekstu który czytasz, to opis typowego blitzu. Blitz może polegać na fizycznym zaatakowaniu ofiary, jej zastraszeniu, albo na połączeniu jednego i drugiego.
2) Uśpienie czujności ofiary podczas rozmowy (często jest stosowany osobisty urok i oszustwo), a gdy jej uwaga zostaje odwrócona następuje blitz- atak lub zastraszenie. W tej strategii napastnik wykorzystuje społeczne oprogramowanie ofiary, wpojone zasady współżycia społecznego przeciwko niej.

Pamiętajmy, że napastnik chce uniknąć zwrócenia uwagi, pójścia do więzienia i tego, by ofiara zrobiła mu krzywdę. Jeśli nadarzy się okazja by w ustronnym miejscu skrycie podejść blisko i zaatakować – skorzysta z niej. Przed atakiem stale obserwuje ofiarę i otoczenie, gotów zrezygnować z planu jeśli okaże się zbyt ryzykowny. Może też zacząć rozmawiać z ofiarą (strategia druga), przeprowadzając tzw. interview. Uzyskuje dzięki temu trzy cele – niepostrzeżenie zbliża się do niej na odległość odpowiednią do ataku, usypia jej czujność oraz w dalszym ciągu ocenia ofiarę, czy stanowi łatwy, czy trudny cel.

Oceniając ciebie podczas interview napastnik zwraca uwagę na:

  • jak blisko pozwolisz mu podejść? Przyjmij pozycję de-eskalacji i powiedz „cofnij się”
  • czy wdajesz się z nim w dyskusje i tłumaczysz, czy tez stanowczo określasz swoje granice?
  • czy się zatrzymasz by z nim rozmawiać? (oznaka głębokich społecznych uwarunkowań że trzeba być grzecznym, albo ulegania woli innych – w obu przypadkach to coś czego szuka drapieżnik u ofiary).

Interview może być jednym pytaniem „Przepraszam, jak dojść na ulicę XXX” podczas którego napastnik stale zbliża się do ciebie. Zazwyczaj tuż przed atakiem szybko się rozejrzy, by sprawdzić czy nie pojawił się patrol policji- jest to dla ciebie sygnał, że masz zaatakować pierwsza. Czasem napastnik musi rozmawiać z tobą dłużej, by uśpić twoją czujność i zabrać cię w ustronne miejsce. Gwałciciel nie rzuci się na ciebie na środku pełnej ludzi ulicy, musi zwabić cię do swojego mieszkania lub samochodu, albo wprosić się do twojego. W tym celu wykorzystuje przeciw tobie twoje oprogramowanie społeczne, nakazujące ci być miłą dla ludzi i nie stwarzać im problemów.

Może cię też próbować zastraszyć, byś z nim pojechała lub poszła w ustronne miejsce. Pokaże ci nóż i powie „Wsiadaj do samochodu suko, albo ci potnę twarz”. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie daj się mu uprowadzić, ani gdzieś zabrać. Możesz być na 100% pewna, że twoja sytuacja się tylko pogorszy, gdy znajdziesz się z nim sama w ustronnym miejscu. Albo zaatakuj, albo zacznij wrzeszczeć (pamiętaj, że nie chce zwracać na siebie uwagi!), albo jedno i drugie.

Trish Hoffman's Essential Self-Defense Moves For Women

4 self-defense moves EVERY woman should know 💪

Opublikowany przez Refinery29 na 17 lutego 2017

Druga linia oborny – gdy zostałaś wytypowana jako cel napadu

  1. Gdy masz wrażenie, że ktoś za tobą idzie, albo próbuje do ciebie podejść, obróć się i uważnie obejrzyj tę osobę, tak, by miała wrażenie, że ją zapamiętujesz. Popatrz na twarz i na ręce (czy nie ma w nich broni), przeskanuj całe ciało. Wysyłasz sygnał „Widzę cię. Oceniłam ciebie. Jestem gotowa się bronic i będę dalej cię obserwować”. Zwykły człowiek nawet nie zwróci uwagi na to co robisz. Doświadczony drapieżnik zrozumie że się pomylił, bo jesteś trudnym celem. To jest dobry moment by przygotować do użycia gaz pieprzowy lub paralizator jeśli je posiadasz.
  2. Gdy podchodzi do ciebie ktoś nieznajomy, nie pozwól mu podejść zbyt blisko. Wyciągnij ręce w pozycji de-eskalacji (wytwarzasz w ten sposób barierę między wami), powiedz stanowczo „cofnij się”. Pamiętaj o mowie ciała, określanie swoich granic musi być stanowcze (powinnaś to przećwiczyć).

Zwyczajny facet zrozumie, że możesz czuć się zagrożona, drapieżnik albo zrezygnuje, albo będzie się starał ci wmówić, że przesadzasz, że jesteś idiotką, histeryczką itp., próbując cię zawstydzić, obrócić przeciw tobie twoje oprogramowanie społeczne. „Co się wygłupiasz, nie przesadzaj, nie bądź taka, zawsze tak wszystkich traktujesz?” itp. Może tez próbować cię uspokoić, jednocześnie cały czas się zbliżając. Nie jest ważne co mówi, ważne jest CO ROBI i to, że narusza granicę która ustanowiłaś. Nie wdawaj się z nim w dyskusję, ani nie tłumacz. Granice które ustanawiasz nie są przedmiotem negocjacji.

3. Aby podejść do ciebie jak najbliżej, napastnik będzie się starał namieszać ci w głowie, zaciemnić sytuację, byś nie wiedziała, czy już masz się bronić, czy jeszcze nie. Jasno określając swoje granice
(„Cofnij się!”, albo „Zostań tam!” lub „Stój!”) klaryfikujesz sytuację. Jeśli dalej się zbliża, lub zaczyna grozić, atakuj pierwsza.
4. Kobiety zazwyczaj traktują pierwsze uderzenie jako ostrzeżenie i uderzają słabo, by nie zrobić krzywdy. To fatalny błąd, napastnik tylko się rozwścieczy i zaatakuje z pełną siłą. Twój atak                wyprzedzający musi uniemożliwić napastnikowi zaatakowanie cię. MUSISZ DZIAŁAĆ Z PEŁNĄ SIŁĄ I DETERMINACJĄ, BY ZROBIĆ MU KRZYWDĘ, ZANIM ON ZROBI KRZYWDĘ TOBIE.

Pamiętaj, że mimo społecznego warunkowania które od urodzenia programuje kobiety by były grzeczne i miłe, masz w sobie geny skutecznych wojowników i bezlitosnych zabójców (ci mniej skuteczni zginęli i nie przekazali swoich genów potomkom). Każda kobieta w obronie swojego dziecka lub dziecka powierzonego jej opiece potrafi gołymi rękoma rozerwać na strzępy Hulka. Masz w sobie tę siłę, wystarczy ją wyzwolić. Dla wielu kobiet tym, co wyzwala tę siłę jest myśl o zagrożeniu dzieci. Myśl, że miałyby się wychować bez matki często stanowi impuls przełamujący wewnętrzne blokady przeciwko zrobieniu krzywdy innemu człowiekowi i zmieniający strach w wole przetrwania. Zamiast myśleć o tym co on może zrobić tobie, skup się na tym, co masz zrobić jemu. W ten sposób zmienisz strach w gotowość do agresywnego działania.

Odwróć jego uwagę (na przykład pytając „co chcesz żebym zrobiła?”) i celuj w czułe punkty: oczy i gardło. Jeśli cię nie widzi bo trze załzawione oczy, to nie zrobi ci krzywdy. Jeśli się krztusi rozpaczliwie łapiąc powietrze, to nie zrobi ci krzywdy. Dwa kolejne cele to krocze i uszy, są mniej pewne, lecz często skuteczne. Po pierwszym uderzeniu kontynuuj atak, aż napastnik przestanie być zagrożeniem. Jeśli istnieje możliwość, że będzie cię gonił, złam mu nogę w kolanie lub w kostce. Uciekaj. Zawiadom policją, że zostałaś napadnięta. Rozmawiając z policją powtarzaj „zostałam zaatakowana” (nie: „wydawało mi się że ma złe zamiary”, „wyglądał podejrzanie”, tylko „zostałam zaatakowana”) i upewnij się, że to co mówisz znajduje się w protokole zanim go podpiszesz. Pamiętaj, że prawo jest po twojej stronie!

Ostatnia linia obrony – gdy zostałaś niespodziewanie napadnięta

Opisane wyżej strategie powinny ci zapewnić bezpieczeństwo w większości wypadków. Możesz mieć jednak koszmarnego pecha, albo z jakichś względów przegapić sygnału o zagrożeniu i stać się przedmiotem niespodziewanego ataku.

W sytuacji nagłego zagrożenia utratą zdrowia lub życia Twój mózg zostaje zalany istnym koktajlem neuroprzekaźników i hormonów, ze słynną adrenaliną na czele. Zupełnie zmienia się jego funkcjonowanie, a wraz z nim zmienia się działanie Twoich zmysłów, Twojego ciała i umysłu.

Pojawia się widzenie tunelowe – widzisz ( i to bardzo wyraźnie) tylko to, co się znajduje w centrum pola widzenia (ok. 30%), tracisz natomiast zdolność widzenia tego co się dzieje z boku. Jest to o tyle ważne, że skupiając się na grożącym ci lub atakującym napastniku możesz nie zauważyć jego podchodzącego z boku wspólnika. Często występuje ograniczenie słyszenia. Osoby walczące często nie słyszą okrzyków ostrzegawczych osób trzecich lub poleceń policji która zjawiła się na miejscu napadu. Wiele osób w sytuacji ekstremalnego zagrożenia doświadcza spowolnienia przepływu czasu. Wszystko wydaje się dziać w zwolnionym tempie – niestety nie tylko ruchy napastnika, ale również Twoje ruchy wydają się bardzo wolne. Co gorsza, występuje utrata złożonych czynności motorycznych i koordynacji ruchów. Nawet mistrzowie sztuk czy sportów walki w sytuacji ekstremalnego zagrożenia życia nie są w stanie wykonać ćwiczonych przez wiele lat dźwigni jiu-jitsu, wyrafinowanych rzutów aikido czy precyzyjnych uderzeń karate lub kung fu. Z całego arsenału środków do walki wręcz pozostają do dyspozycji tylko najbardziej prymitywne i naturalne metody: tłuczenie na oślep, gryzienie, drapanie itp. Są to sposoby które były stosowane przez naszych odległych przodków w walce o życie z atakującymi ich drapieżnikami, nasze genetyczne dziedzictwo włączające się w sytuacji ekstremalnego zagrożenia. Często ludzie zagrożeni odczuwają wzrost siły i jest to pozytywny czynnik, zwiększający twoje szanse na przetrwanie. 

 

Najgroźniejsze zmiany dotyczą Twojego myślenia i emocji. Twoje dotychczasowe życie nie przygotowało Cię na taki rodzaj przemocy. Szok i zaskoczenie sparaliżują cię. Eksperci twierdzą, ze każdy, nawet wyszkolony zawodowiec w pierwszym momencie niespodziewanego ataku jest sparaliżowany, zamrożony i nie robi nic. Zawodowcy błyskawicznie wychodzą z tego umysłowego i fizycznego paraliżu, inni ludzie wolniej, jeszcze inni pozostają w nim do końca napadu lub do śmierci. Musisz jak najszybciej wyjść z tego stanu zamrożenia i paraliżu i zacząć działać.

Podczas napadu pojawia się jednak tendencja do zaprzeczania rzeczywistości :”To się nie dzieje naprawdę”, „To mnie nie mogło spotkać”, „To niemożliwe”. W Twoim umyśle mogą się pojawiać absurdalne, niezwiązane z sytuacją myśli w rodzaju: „Nie wiedziałem, że moja krew jest taka czerwona”, „Dlaczego to się dzieje”, „Czemu mnie to spotkało” itp. Umysł też ma tendencję do zapętlenia się – człowiek w ekstremalnym stresie powtarza jedną czynność, nawet jeśli nie przynosi rezultatu. Bardzo często ten stan zamrożenia wydaje się wręcz przyjemny. Możesz mieć wrażenie, że to co się dzieje nie dotyczy Ciebie i nie trzeba nic robić. Oczywiście takie podejście dla Ciebie śmiertelnie niebezpieczne.

Aby przetrwać napad musisz za wszelką cenę przełamać ten stan paraliżu, zamrożenia i zaprzeczenia. Musisz zaakceptować to, że Cię napadnięto, rozpoznać stan zamrożenia i zacząć działać. Musisz zdobyć się na maksymalny wysiłek przełamania tego paraliżującego zniechęcenia, zmienić strach w pierwotną wściekłość i zaatakować napastnika. Bijący cię opryszek nie spodziewa się, że ofiara zwróci się przeciw niemu i że sam z drapieżnika zmieni się w ofiarę. Teraz z kolei on ulegnie zamrożeniu, paraliżowi i zaprzeczeniu. Da Ci to szansę na przetrwanie napadu i ucieczkę.

Na zakończenie jeszcze jedna ważna sprawa. W sytuacji ekstremalnego stresu związanego z napadem człowiek ma tendencje do bezkrytycznego słuchania poleceń i zapewnień napastnika. „Rób co ci każę, a nic ci nie zrobię!”- przestępca chce Cię obrabować czy zgwałcić, wiec czemu nie miałby kłamać? Jeśli ma broń to lepiej oddać mu pieniądze lub komórkę (choć nie gwarantuje to, że mimo oddania pieniędzy Cię nie potnie lub nie zabije), ale jak już pisałem nigdy, pod żadnym pozorem nie pozwól mu się zabrać w inne miejsce. Możesz mieć całkowitą pewność, że jeśli dasz mu się zabrać w ustronne miejsce, to Twoja sytuacja się znacznie pogorszy. Będzie mógł zrobić to, czego nie mógł zrobić w miejscu pierwotnego napadu. Lepiej zaatakuj go od razu. I pamiętaj- walcz do końca! Masz więcej do stracenia niż on, więc wyzwól w sobie pierwotną wściekłość i wolę przetrwania, a masz duże szanse wrócić cało do domu.

Opracował: Lech Dębski, www.nlp.pl

Lektury
Gavin De Becker „Dar strachu”
Paweł Drożdziak „Zawsze bezpieczna”
Rory Miller „Facing violence”

Ćwiczenia dodatkowe
1. Przeczytaj jeszcze raz opis napadu z początku skryptu. Co możesz zrobić inaczej?
2. Przez jeden dzień wyobraź sobie, że jesteś ludzkim drapieżnikiem polującym na ofiarę. Kogo z osób które obserwujesz na ulicy wybierzesz jako swój cel? Dlaczego właśnie tę osobę? Jak możesz się do niej zbliżyć? Jak ją odizolujesz?
3. Prześledź swoją codzienną rutynę. Gdybyś miała napaść samą siebie, jak byś się do tego zabrała? To są właśnie takie momenty, kiedy warto zachować szczególną ostrożność.