W ubiegły czwartek New York Times nagłośnił sprawę słynnego producenta filmowego, Harveya Weinsteina, oskarżonego o molestowania seksualne. Czołowe aktorki Hollywood, niektóre po wielu latach, przerwały milczenie w sprawie molestowania. Od wczoraj, za sprawą aktorki Alyssy Milano, #metoo (po polsku #jateż) pozwala ujawnić się osobom, które doświadczyły molestowania seksualnego. W mediach społecznościowych pojawił się już ponad 30 tys. razy. 

 

Czy trzeba było Angeliny Jolie, Gwyneth Paltrow, Cary Delevigne, Kate Beckinsale i innych topowych kobiet, byśmy dowiedzieli się, że molestownie jest na porządku dziennym? Jakkolwiek źle to zabrzmi, wydaje mi się, że tak. Molestowanie (będę dziś dużo razy pisać to słowo) seksualne, jak każde inne naruszenie naszej intymnej przestrzeni, jest zazwyczaj spowite gęstą chmurą wstydu. I to bynajmniej nie w przypadku agresora. Wstydem okrywają się osoby, które doświadczyły tego. Zarzucają zasłonę milczenia na te akty. Starają się wyprzeć wspomnienia z pamięci. Piszę „osoby”, bo nie chcę, by trwały z etykietką „ofiara”, choć pewnie z punktu prawnego tak jest to traktowane. Identyfikowanie się z pozycją ofiary, mocno osłabia poczucie własnej wartości.

Zabrzmi to okrutnie, ale w tej sprawie potrzebne były osoby, które ze swojej wysokiej pozycji społecznej rzucą światło. Osoby, które przyznały, że problem dotyczy wszystkich bez względu na status społeczny, wiek, rasę czy wykształcenie. Dotyczy nas wszystkich.

Choć sprawa Wiensteina krąży wokół molestowania kobiet, nie można zapominać, że nie tylko kobiety są na te akty narażone. Przyznać trzeba, że kultura, w której żyjemy nie pozwala czuć się mężczyźnie wykorzystanym seksualnym („mężczyźni przecież myślą o seksie co kilka sekund”) czy w ogóle w roli słabszej osoby (wyobraź sobie sytuację, gdy mężczyzna zgłasza na policji, że kobieta go bije. Teksty z „Seksmisji” gwarantowane).

Czym jest molestowanie seksualne?

Akcja z hasztagiem ma na celu uświadomić skalę problemu i przerwać zmowę milczenia. Jeśli więc kiedykolwiek doświadczyłaś/eś molestowania seksualnego, pokaż, że jest nas więcej. Joanna Roszak i Greta Gober w 2012 opisały rezultaty badania nt. molestowania  w tekście „Molestowanie w przestrzeni publicznej”. Artykuł  zaczynał się od słów:

Mimo że 80% kobiet i 54% mężczyzn uważa, że molestowanie w przestrzeni publicznej jest ważnym problemem, to jednak aż 81% ofiar nigdy nie zgłosiło faktu molestowania policji, a zachowania podpadające pod kategorię molestowania w przestrzeni publicznej są w naszym społeczeństwie aprobowane kulturowo. Bez zmiany postaw wobec przemocy i przełamania bariery milczenia, nie możemy liczyć na jej wyrugowanie z naszej przestrzeni publicznej.

Dalej pokazują przykłady molestowania:

Przykładem molestowania niewerbalnego są zachowania takie jak „obcinanie”, czyli pożądliwe, uprzedmiotawiające spojrzenia, trąbienie z samochodu, gwizdanie, chrząkanie, wulgarne gesty czy zachodzenie drogi. Molestowanie werbalne to nachalne zagadywanie, seksistowskie uwagi czy komentarze o charakterze seksualnym. Natomiast molestowanie fizyczne obejmuje próby dotykania, obmacywanie, obnażanie narządów płciowych lub publiczną masturbację czy wręcz napaść. Choć kobiety doświadczają molestowania zdecydowanie częściej niż mężczyźni i mimo że w badaniu udział wzięło zdecydowanie mniej mężczyzn niż kobiet, opinie obu płci na temat zachowań, które uważamy za molestowanie, są bardzo zbliżone. Chociaż tylko 6% mężczyzn miało do czynienia z widokiem publicznie masturbującego się człowieka, to aż 92% z nich uznaje to za molestowanie. Natomiast sytuacje, których kobiety doświadczają najczęściej, są przez nie najrzadziej kwalifikowane jako molestowanie. Sugeruje to, że zachowania o charakterze niewerbalnym, takie jak gwizdanie czy „obcinanie”, są najbardziej kulturowo akceptowane jako nieszkodliwe.

W mediach społecznościowych, w akcji #metoo lub #jateż pojawia się także opis czym molestowanie jest:

To każde nieakceptowane zachowanie, którego celem jest poniżenie lub naruszenie godności drugiej osoby odnoszące się do jej płci lub mające charakter seksualny. Molestowanie często łączy się z poczuciem władzy wobec drugiej osoby. Na molestowanie seksualne mogą składać się nie tylko niepożądany kontakt fizyczny, niechciany dotyk, „obmacywanie”, ale również m.in.:
• obelgi, uwagi, żarty, insynuacje z erotycznym podtekstem,
• niewłaściwe komentarze na temat ubioru, wyglądu, wieku, stanu cywilnego,
• posługiwanie się seksualnymi skojarzeniami,
• nieakceptowane propozycje i sugestie,
• nieprzyzwoite komentarze, gesty i spojrzenia,
• dotykanie o charakterze seksualnym (przytulanie, poklepywanie, obejmowanie, podszczypywanie),
• umieszczanie we wspólnej przestrzeni kalendarzy, plakatów, zdjęć itp. przedstawiających akty kobiece/ męskie,
• przesyłanie liścików i e-maili z treścią o podtekście erotycznym.
Mimo że 80% kobiet i 54% mężczyzn uważa, że molestowanie w przestrzeni publicznej jest ważnym problemem, to jednak aż 81% ofiar nigdy nie zgłosiło faktu molestowania policji, a zachowania podpadające pod kategorię molestowania w przestrzeni publicznej są w naszym społeczeństwie aprobowane kulturowo.

Teraz, gdy już wiesz o czym mówimy, zastanów się ile bliskich Ci osób doświadczyło takich sytuacji. Sama (choć mocno starałam się zapomnieć) pamiętam trzy takie sytuacje, w tym jedną „świeżą” sprzed miesiąca. Przez tydzień kisiłam się w sosie wstydu, strachu i obrzydzenia do samej siebie, zanim z płaczem i ściśniętym gardłem powiedziałam o tym Leszkowi. Dziś już wiem, że nie ma żadnego „ale”  w takich sytuacjach. Mam prawo się bronić i nie czuć się winna. Nie zrobiłam nic złego. I chcę żebyś to zapamiętał/a, jeśli spotkało Cię to samo. Milczenie i próba zapomnienia nie jest rozwiązaniem, pogorszy jedynie sprawę i nie uchroni kolejnych osób.

Jak można pomóc?

Jeśli jesteś świadkiem, nie milcz! Jak piszą Roszak i Gober:

Aż w 65% przypadków, gdy do molestowania dochodziło przy świadkach, ich reakcją był… brak reakcji. Wielokrotnie jednak wyraźny protest ze strony ofiary spotykał się z równie wyraźną reakcją pomocową świadków. Protestowanie wydaje się więc warunkiem koniecznym nie tylko zakwalifikowania czynu jako molestowania (w świetle prawa), lecz także uzyskania pomocy świadków. Niestety, kobiety często są zdane tylko na siebie i fakt, że ich upokorzeniu biernie przyglądają się inni, dotkliwie zapada w pamięci wielu ofiar.

Okazanie wsparcia, opowiedzenie się pod stronie poszkodowanej osoby już jest działaniem.

Będzie także potrzebna pomoc specjalistów – psychologa czy psychoterapeuty. Podpowiedzi w kwestiach prawnych można znaleźć na rządowej stronie www.przemoc.gov.pl. 

Na stronie PONTONU znajdują się także takie porady:

Bardzo ważne jest zbieranie dowodów molestowania lub posiadanie świadków. Nie wyrzucaj żadnych wiadomości, SMS-ów, zdjęć, czegokolwiek, co łączy się z dręczeniem Ciebie. Warto prowadzić „dziennik” i zapisywać w nim wszystkie negatywne sytuacje wraz z datami – co dokładnie się wydarzyło i gdzie. Jeżeli ta osoba jest agresywna nie tylko w stosunku do Ciebie (co jest bardzo prawdopodobne), porozmawiaj z innymi osobami, które mogą być ofiarami. Wspólnie łatwiej stawić czoła i zawiadomić policję. Jeżeli ktoś widział, jak jesteś dręczony/dręczona – nawiąż kontakt z tą osobą i poproś o to, żeby była świadkiem. Uwalnianie się od agresora to trudny proces, ale nie można pozwolić, żeby taka osoba robiła bezkarnie krzywdę!

Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” – 801 120 002

Telefon zaufania ZATRZYMAJ PRZEMOC – 800 12 01 48

Policyjny Telefon Zaufania   800 12 02 26

Coming out

Akcja #meetoo szerzy świadomość na temat skali zjawiska jakim jest molestowanie. Pokazuje, że codziennie, w domu, w pracy, w klubie, w tramwaju, na ulicy, w sklepie czy w szatni dochodzi do aktów przemocy. Ma także okazać wsparcie tym, którzy tego potrzebują.  Znalazłam aplikację mobilną, Hollaback!, która mapuje na planie miasta (nawet Opola!) historie molestowania seksualnego. W ten sposób tworzy się mapa nie tylko „zagrożonych” ulic czy przestrzeni, ale raportuje się takie sytuacje (jako świadek lub osoba doświadczająca). Inni użytkownicy mogą prostym gestem okazać solidarność i dać poczucie, że nie jest się niewidocznym, winnym podmiotem. Jest się człowiekiem skrzywdzonym, któremu należy się sprawiedliwość.

 

 

 

 

Zapisz się na newsletter i odbierz przewodnik po Budapeszcie

Chcę się zapisać! (Mogę wypisać się w każdej chwili).

FreshMail.pl