FreshMail.pl

Gdy rozlewałam dziewczynom Sex on the Beach przyszła wiadomość: W weekend powstanie nowa praca także będziesz miała świeżynkę w poniedziałek. Chwilę potem siedząc już w leżaku i słuchając babskich historii wyskoczyło mi na Messengerze zdjęcie pięciu osób w czarnych bluzach z naciągniętymi kapturami. Stali przy ścianie uzbrojeni w… pędzle. Odłożyłam telefon na bok, zaciągnęłam się drinkiem i pomyślałam, że warto ubrać się wygodnie, gdy będę szukać dorodnych okazów opolskiego street artu. Z tym jednak jest jak na safari, bez przewodnika zginiesz w gąszczu miejskiej dżungli. Prosząc Piotra z Street Art Opole o pomoc, wiedziałam, że od razu trafię w te najpiękniejsze miejsca. I tak oto w poniedziałek, zaopatrzeni w aparaty i rowery (niestety hulajnoga musiała zostać w domu), ruszyliśmy szlakiem sztuki ulicznej Opola. 

street art

Naznaczanie tkanki miasta swoją obecnością początkowo było sposobem na okazanie nieposłuszeństwa wobec systemu. Malownicza rebelia. Jedyny sposób na pokazanie swojej niezgody. Dziś myślę, że jest to bardziej sposób wyrażenia siebie, mniej w tym rebelii, więcej artystycznej duszy. Chęć pokazania się światu. Choć czy na pewno? Po spacerze z Piotrem, zabrałam Leszka w te same miejsca i to on zadał mi pytanie, na które nie znam dziś odpowiedzi: Jeśli chcą się pokazać, swoją twórczość, to dlaczego robią to pod mostami, w trudno dostępnych miejscach? Moim zdaniem to jest trochę, jak z chodzeniem bez majtek. Chodzisz sobie bez nich, podczas gdy wszyscy dookoła na pewno je noszą i masz świadomość, że tylko ty znasz swój mały sekret. A najśmieszniej będzie, jak ktoś odkryje, że ich nie masz. Sądzę, że ta świadomość, że naznaczyłaś/eś miasto i tylko nieliczni się o tym dowiedzą jest niezwykle kusząca. Ale to tylko moje domysły, jak jest naprawdę, o to warto zapytać samych artystów. Jeśli się ich zna.

street art

 

Opolski Banksy

Czy w tak wyzwolonej sztuce jaką jest street art każdy może być twórcą? U podstaw street artu leży pełna wolność, równość, demokracja. Każdy kto czuje się na siłach, może liczyć na wsparcie doświadczonego towarzystwa. Co prawda w Opolu jest grupka niezależnych artystów, którzy chcą ozdobić miasto na własną rękę i własnym pomysłem, ale można ich policzyć na placach jednej ręki. Pozostali to wolni strzelcy, którzy od czasu do czasu tworzą coś w przestrzeni miejskiej. Piotr, mój przewodnik zapewnił mnie, że opolska grupa się mocno wspiera i to co znamy z filmów – walki grup i zamalowywanie prac przeciwników – nie zdarza się tak jak kiedyś. Jeśli się przyjrzycie grupie Murki podczas pracy, to faktycznie można zobaczyć, że muralem pokrywają już zamalowaną wcześniej ścianę, ale chyba możemy się wszyscy zgodzić, że ze względów estetycznych, tak po protu trzeba było. 😉

Murki na bocianie

Murki na bocianie

Opublikowany przez MURKI na 30 lipca 2017

 

Murki w akcji

Murki w akcji

Opublikowany przez MURKI na 29 lipca 2017

 

W Opolu najczęściej można znaleźć prace Robotbota. Charakterystyczny kanciasty styl kryje się w okolicach Mostu Piastowskiego, Kamionki Piast, Bolko, przy ul. Sienkiewicza (w bramie do Miejsca X) czy przy chociażby przy KrakOFFskiej36. Roboty nigdy wcześniej nie były tak radosne jak właśnie na pracach Robotbota.

street art

Powyżej widać go w kooperacji z Olgą Kawą, twórczynią również jubileuszowego muralu na 800-lecie Opola.

Ten na zdjęciu nieco różni się od tego w rzeczywistości, gdyż zdjęcie było robione w trakcie malowania. Dziś wygląda to znacznie lepiej! Wśród opolskich twórców znajdziemy też Malv Miel, której styl nazwałabym dramatycznym. 🙂 Widzę w jej pracach ciekawą formę, ale jednocześnie mnie odrzucają. Mają w sobie piękną brzydotę, ale wiecie… ja prosty człowiek jestem. Może nie umiem w sztukę. 😉

street art

street art

Moją faworytką jest Gruba Baba. Jej babeczki podbiły moje serduszko, a gdy zobaczyłam zdjęcia jej prac na Street Art Opole, wiedziałam co chcę zobaczyć na własne oczy. By znaleźć jej słynną Babeczkę na Pegazie, przebyliśmy z Piotrem niełatwą podróż poprzez gęstwiny wyspy Bolko. Już nawet miałam zrezygnować, ale Piotr się nie poddał i koniec końców trafiliśmy na osamotnioną wśród zieleniny ścianę z dziełem poniżej.

street art

street art

Kim są naprawdę są nasi artyści, wie tylko zaufane grono i oni sami. Na murale czy w ogóle sztukę uliczną wciąż patrzy się nieprzychylnym okiem. Lepiej niech pozostaną dla nas niewtajemniczonych Robotbotem, Grubą Babą i innymi, niż mieliby przestać tworzyć z braku pewności. To też, nie ukrywajmy, dodaje pikanterii całej sprawie. Nieznana tożsamość Banksy’ego wciąż nakręca popularność jego prac. I dobrze.

Jak się robi sztukę?

Własnym sumptem. Ktoś miał jeszcze trochę farby, ktoś inny pożyczył pędzle i tak się kręciło. Niestety jest coraz mniej takich zasobów, a prace, które powstają do małych nie należą. Jeśli więc podobają Ci się te prace, możesz dołożyć 3 grosze do sprawy. Na Pomagam.pl trwa zbiórka pieniędzy. Cel to 1000 złotych, co nie wydaje się zawrotną sumą, ale faktycznie może wesprzeć opolskich twórców. Dorzuć od siebie 5,10 lub 15 złotych i zachęć znajomych do pomagania. Dzięki takim zapaleńcom Opole może stać naprawdę piękne.

 

Jak na razie nie można liczyć na wsparcie miasta. Sztuka uliczna nie cieszy się uznaniem decydentów. A szkoda, Gdańska Zaspa opływa w murale, które ostatecznie przekształciły się w Kolekcję Malarstwa Monumentalnego. Wraz z oprowadzaniem wycieczek przez przewodników. Sama w Budapeszcie wzięłam udział w oprowadzaniu po street-artowej wersji miasta (VII Dzielnica) i to była jedna z najciekawszych wycieczek miejskich, w jakich brałam udział. Jeśli coś się dzieje w Opolu w sztuce ulicznej to albo dzięki OPAKowi i MIRowi, albo właśnie dzięki niezależnym twórcom. Ci pierwsi znani są chociażby z Miejsca X czy Ulicy Kultury.

street art

street art

MIR to Manufaktura Inicjatyw Różnorodnych, która w ramach swoich projektów stworzyła dwa murale na nabrzeżu Odry, w okolicach Mostu Piastowskiego. Najbardziej ujął mnie ten, który zatytułowałam sobie Radosne Cipki. Nie wiem jaka jest oficjalna, ale przyznaj, że nazwa trafna.

Jeśli chcesz zobaczyć najciekawsze opolskie murale, spiesz się, ich żywot jest niezwykle krótki. Czasem roczne prace są już trudne do oglądania: farba się łuszczy i odpada, rośliny wgryzają się w ścianę i przykrywają murale gęstwiną liści. Pogoda dopisuje spacerom, więc łap aparat w dłoń, pakuj wodę do plecaka i uważnie przyglądaj się miastu. Być może tuż za rogiem czai się praca, która nie pozwoli Ci spać przez kolejne noce.

Więcej zdjęć opolskich murali znajdziesz na moim fanpage. Jeśli jeszcze go nie polubiłeś/aś to najlepsza pora!

 

 

Chcę dostawać słodkie maile od Meg!

Zapisuję się na newsletter. Wypiszę się, gdy tylko zechcę.

FreshMail.pl