FreshMail.pl

Budapeszt rozpalił we mnie gorące uczucie. Architektura zapierała dech w piersiach. Elegancja, międzynarodowy gwar, rozmach i jednocześnie młodzieńczy luz wypływający z Erzsébet tér sprawiły, że przysięgłam sobie: wrócę tu jeszcze. Słowa dotrzymałam, ale też zrozumiałam japońskie ichi-go ichi-e. Nigdy nie wraca się w oczekiwaniu, że będzie jak dawniej. Nie będzie. 

Załóżmy, że lubisz lody truskawkowe. Za każdym razem, gdy jesteś w Sopelku, wybierasz właśnie te. I choć smakują podobnie, to nigdy tak samo. Nie to, żeby skład się zmienił. Wina spada na to, w jakim nastroju jesz je, z kim, zdrowa czy przeziębiona, po kłótni z bratem czy namiętnych pocałunkach z dziewczyną, w słuchawkach mając Sergio Mendesa lub Childish Gambino, w słoneczny dzień czy deszczowo-melancholijny. Nigdy nie będzie tak samo. Nic dwa razy się nie zdarza/i nie zdarzy. – pisała przecież Szymborska.

Budapeszt

Podobnie było z ukochanym Budapesztem. Opisałam go dość dobrze w tym, tym i tym miejscu. Wróciłam parę dni temu do niego z oczekiwaniami, że bedzie jak rok temu. Nie było. Towarzyszyły mi inne emocje, byłam z Leszkiem, ktorego chciałam zarazić swoim ultrazachwytem, chciałam rzeczy i miejsc, które były bliskie tylko mnie.

Czy czar prysł i nie polecam Budapesztu? Ależ skądże! Miasto jest piękne i warte odwiedzenia. Nie polecam jednak wracania gdziekolwiek i do kogokolwiek z myślą, że będzie jak wtedy. To się nie uda. Aż żałuję, że podczas tegorocznego pobytu tam nie zerknęłam ani razu na swoje przedramię. Wielkimi literami mam napisane trwaj chwilo, jesteś piękna.

Zamiast więc porównywać z poprzednią wizytą, powinnam się skupić na tym, co się działo wokół. Bije z tego melancholia, ale ichi-go ichi-e takie właśnie jest. Wszystko dzieje sie tylko raz. Jest niepowtarzalne i dlatego też właśnie drogocenne. Dostrzeganie i pielęgnowanie takich momentów, to prawdziwe szczęście.


Dla tych, którzy się wybierają do Budapesztu mam podpowiedź, co warto w tym mieście robić. Znajdziesz tam sporo z klasyki, ale nie zabraknie też elementów alternatywy. Pisząc tę listę, zdałam sobie sprawę jakim łakomczuchem jestem, no ale nie od dziś powtarzam, że strefę erogenną mam w lodówce. (kliknij link poniżej, by ją pobrać) 🙂 Udanego pobytu w Budapeszcie i pamiętaj, by lapać chwile. Nigdy już nie powrócą!

Moje plany na Budapeszt

Budapeszt

Chcę dostawać słodkie maile od Meg!

Zapisuję się na newsletter. Wypiszę się, gdy tylko zechcę.

FreshMail.pl