FreshMail.pl

Wszystko jest teraz „smart”, czyli niby „mądre”. Ale to nie znaczy, że my tacy jesteśmy. „Smart” jest phone, a my jesteśmy głupi – stwierdziła Zuzanna Skalska w wywiadzie dla Wysokich Obcasów. Bo czy przetrwalibyśmy dzień bez kalendarzy Google’a, klientów poczty w telefonie czy Messengera? Jak zapamietać wszystkie ważne daty, rzeczy do zrobienia, złożyć szybko życzenia? O tym dziś na moim blogu. 

Parę lat temu wzięłam udział w Kuźni Kampanierów, gdzie jednym z warunków udziału było odcięcie się od matriksa na czas treningu. W rzeczywistości oznaczało to wyłączenie telefonu, tabletów i laptopów, nieoglądanie telewizji, niesłuchanie radia. Przez te parę dni mieliśmy skupić maksymalnie uwagę na szkoleniach. Z początku mnie to przerażało. Jak to tak? Być w Konstancinie przez prawie tydzień bez kontaktu z Facebookiem, znajomymi, rodzicami, mailem? Ja? Przewodnicząca Forum Studenckiego Ruchu UO zostawiam organizację na 7 dni? Radio? Samorząd? Oszalałam? Byłam przekonana, że pod moją nieobecność świat się zawali.

Przyznam, że dostałam w twarz, gdy po tym tygodniu okazało się, że mam tylko jedno nieodebrane połączenie. Od operatora sieci. Świat się nie zawalił, ludzie nie umarli, życie toczy się dalej. Od tamtej pory nie czuję strachu przed zostawianiem telefonu w domu. Odinstalowałam także Facebooka, mniej czasu marnuję na śledzenie waszego życia. Był nawet taki moment, że z premedytacją nie używałam kalendarza. Starałam się wszystko pamiętać, ćwicząc jednocześnie pamięć. Dziś szukam środka w używaniu smartfona – mogę go zostawić w domu wychodząc na miasto, ale nie wyobrażam sobie pracy i transportu bez niego. Przygotowałam dla was zestawienie aplikacji, bez których pogrążyłabym się w chaosie. Dzięki nim oszczędzam najcenniejszą walutę – czas.

Transport

Co prawda poruszam się od ponad miesiąca hulajnogą, ale w deszczowe dni wolę autobusy miejskie. Dużo też staram się podróżować po Polsce. Dlatego też stawiam mocno na te aplikacje:

aplikacje

Jakdojade

Mój przewodnik po mieście. Odkąd jest w mapach Opole, szybciej wyszukuję połączenia MZK i nie martwię się o to, że pomylę przystanki. Prosta droga do celu.

Bilkom

Często podróżuję pociągami, a Bilkom to jak dla mnie najlepsza wyszukiwarka połączeń kolejowych. Prosta i szybka. Nie ma już nerwowego sprawdzania pociagów na stronach.

Nextbike

To jest to: skanuję QR kod i rower jest już wypożyczony. W razie potrzeby mogę szybko doładować konto, chociażby Blikiem.

Taxi 919 Opole

Aplikacja cudeńko. Ustawiłam już swój adres domowy, więc jeśli chcę zamówić taryfę pod dom, wystarczy, że kliknę ikonkę domku. Przed zamówieniem mogę ustawić masę parametrów: ilość pasażerów, na kiedy ma być taksówka, formę płatności i wskazać, że potrzebuję samochodu z dużym bagażnikiem. To co, najbardziej lubię w tej aplikacji to możliwość śledzenia taksówki na mapce Opola i licznik do przyjazdu samochodu. Na koniec wypełnia się ankietę nt. przejazdu. Pełna profeska!

Skycash

Moje niedawne odkrycie. Już nie muszę nosić drobnych, by kupić bilet w autobusie. Nie muszę także biec na pociąg i bać się, że nie zdążę kupić biletu. Aplikację zasila się i korzysta z tej kwoty kupując bilety. Można też podpiąć kartę i nią płacić. Przez Skycash kupisz bilety na komunikację miejską, koleje regionalne i Intercity, opłacisz parking i wiele innych. Perełka.

Praca

Bez tych aplikacji, musiałabym czekać z obowiązkami do przyjścia do domu. A że zdarza się to często dopiero pod wieczór, miałabym straszne opóźnienia. To one mnie ratują najczęściej z opresji.

aplikacje

Gmail

Przedstawiać nie trzeba. Klient poczty, który pozwala mi szybko przełączać się między kilkoma kontami, sprawnie odpisywać i odczytywać wiadomości. Must have dla mnie.

Keep

Często potrzebuję zanotować sobie jakieś pomysły, szybkie i ulotne myśli. Keep najlepiej się do tego nadaje, zwłaszcza dzięki funkcji głosowej notatki. Dyktujesz aplikacji treść, a ona pisze ją słownie. Turbo zaoszczędzenie czasu, gdy nie możesz użyć rąk.

Dysk Google

Od dawna przestałam tworzyć dokumenty na laptopie. Wszystko co potrzebuję, tworzę na Dysku. Z racji mojego częstego przemieszczania, mam dostęp do tego co trzeba z każdego urządzenia. Magia.  😉

Slack

Świetny i prosty firmowy komunikator. Nie używam Messengera do kontaktów zawodowych z obawy, że coś przegapię. W Slacku to mi nie grozi. Mam go zarówno na smartfonie, jak i laptopie. W ten sposób zawsze mam kontakt z bazą.

Wunderlist

Nie jestem fanką list to do  i mało chętnie po nie sięgam. Wyjątkiem jest Wunderlist, który niejednokrotnie pomógł mi wygrzebać się z chaosu. Proste i szybkie tworzenie list obowiązków, możliwość ustawiania dedlajnów, przypomnień, udostępniania list (w tym tych zakupowych). To co mnie najbardziej motywuje to taki przyjemny dźwięk dzwoneczka, po odklikaniu zrobionego zadania. Ta-dam! Zrobione.

Rozrywka

Odinstalowałam Facebooka, z gier nie korzystam. Słucham dużo muzyki, oglądam wideo i tworzę treści do mediów społecznościowych. Czego używam?

aplikacje

Spotify

Korzystam z dobroci Leszka i jego konta premium na Spotify. Uwielbiam różnorodność i mnogość playlist stworzonych przez nich. Co tydzień czekam na ich propozycje dla mnie i dla niego. Mega cieszy mnie fakt, że znajdę tam zawsze coś na czasie i coś ponadczasowego. Wielbię ich algorytmy, rzadko się mylą w dobieraniu utworów dla nas, mimo, że oboje słuchamy różnistych różnostek.

Google Now

Naleciałości po karierze w radiu wymagają ode mnie natychmiastowego skatalogowania każdej nieznanej, ale fajnej piosenki, Odpalam Google Now, aplikacja nasłuchuje muzyki i wyrzuca mi tytuł, wykonawcę. Mogę też od razu ją kupić w Google Play. Czujesz bluesa?

Netflix

Tłumaczyć fenomenu Netflixa chyba nie trzeba, nie?

YouTube

Ej, a widzieliście już najnowszego Jimmy’ego Fallona, Saturday Night Live albo Ellen? Ja tak, odpalam do porannej herbaty YouTube’a.

Instagram

Staram się każdego dnia wrzucić coś sensownego na swojego Instagrama, który ma pełnić zadanie uzupełniającej galerii do mojej działalności blogowej. Zależy mi, by portretować życie Opola i dzielić się małymi radościami. To ostatnie tłumaczy zdjęcie rossmanowskich wibratorów. 🙂 Jak wychodzi, możecie sami ocenić.  Zanim zdjęcie pojawi się na IG, zazwyczaj przechodzi przez którąś z tych aplikacji:

  • Snapseed nawet jak nie jesteś grafikiem/graficzką, Twoje zdjęcia mogą wyglądać świetnie. Apka pozwala na niesamowicie rozbudowaną edycję zdjęcia w dość prosty sposób. Poznałam ją dzięki Dominice Dzikowskiej (Studio Miłość) i jej kursowi Kobieca Foto Szkoła. Korzystam z aplikacji niemal za każdym razem.
  • VSCO – jeśli zależy mi na analagowo – subtelnym klimacie fotki, wybieram VSCO. Bezapelacyjne najlepsze do takich rzeczy.
  • Boomerang tworzy kilkusekundowe zapętlone filmiki. Dzięki temu można uchwycić niezwykły ruch spadającej kropli, tańczących ludzi, unoszących się włosów i kręcącej się karuzeli. Przetestowałam chyba na wszystkim i jestem oczarowana apką.

 

Różne

Nie umiem ich jednoznacznie skategoryzować, dlatego wrzucam do wspólnej puli, która na co dzień ratuje mnie z mniejszych i większych opresji:

Aplikacja bankowa

Do banku chodzę w ostatecznej ostateczności. Zawsze jaram się tym momentem, gdy np. jadę autobusem albo stoję w kolejce po naleśnika w Grabówce i mogę zrobić przelew, zapłacić BLIKiem, opłacić czynsz albo sprawdzić czy hajs za las przyszły.

Grumpy Weather

Znam już chyba wszystkie te złośliwe teksty na pamięć, a tak mnie bawią. Po co mi zwykła prognoza pogoda, skoro mogę się przy tym jeszcze pośmiać?

Mój Kalendarzyk

Niezbędnik przy każdej wizycie u ginekologa i sprawdzeniu czy przypadkiem nie jesteś w ciąży. Dzięki monitoringowi wiesz, że Twoje jajniki wiodą swobodne życie i nie trzymają się dedlajnów.

Messenger

Wiadomo, szybka i sprawna komunikacja.

Micasa

Sprawiedliwość w obowiązkach domowych ma fioletową ikonkę. Dzięki elementu grywalizacji partnerzy za wykonanie konkretnej czynności zdobywają punkty. Im bliżej jesteście remisu, tym lepszy macie podział obowiązków domowych.

Hydro

Wodę trzeba pić, o czym wciąż zapominam. Aplikacja dba o to, bym nie chodziła odwodniona. Bawi mnie animacja zbiornika z wodą, która przelewa się w wybranym kierunku pochylenia telefonu. Chlup chlup.

 

Gdy tak patrzę na ten zbiór to wyobrażam sobie jak wiele czasu spędzam ze smartfonem w ręce. Swego czasu Samsung Galaxy S4 reklamował się jako life companion i z biegiem czasu, muszę przyznać, że faktycznie tak jest. Choćbym się zapierała, że to tylko asystent, to w głębi ducha wiedziałabym, że to nieprawda.

aplikacje

No i czy to w sumie źle? Z chęcią zostałabym właścicielką Jarvisa. Mógłby zająć się tym wszystkim na co nie mam ochoty, jest nudne, mnie przerasta. Pytanie co zrobiłabym z zaoszczędzonym czasem. A nie wybiegając w daleką przyszłość z Jarvisem w tle: co robimy z czasem, który zaoszczędza nam supersmart smartfon?

Marvel GIF - Find & Share on GIPHY

 

Chcę dostawać słodkie maile od Meg!

Zapisuję się na newsletter. Wypiszę się, gdy tylko zechcę.

FreshMail.pl