Zaczęło się od perfum jednej z Greczynek, które w jednej sekundzie przypomniały mi o słodkich chwilach spędzonych w Anglii. Jakie zapachy przywodzą mi na myśl widok Grecji? Przekonajmy się! 

Mocnej kawy świeżo zaparzonej w ekspresie.
Słodkiego zapachu syropu cukrowego, który wydobywa się z każdej cukierni i piekarni.
Sosen i drażniącej acz intensywnej ich żywicy.
Rześki zapach morza i tej specyficznej woni wody stojącej w porcie.
Pieczonego mięsa, a w szczególności suvlaków.
Cytrusowo – kwiatowy zapach krzewów na kampusie uniwersyteckim.
Cynamonu dodawanego wszędzie i w każdych ilościach.
Anyżu wyzierającego z butelek ouzo. Kadzideł, relikwii i drewna w świątyniach.
Zmiesza się z tym obłok marihuany popalanej tu i ówdzie.
Całość dopełnią ostre, wwiercające się w nos perfumy Greczynek i Greków, które potrafią przyprawić o bezdech.

GRECJI

Saloniki to jednak wielkie miasto kryjące w sobie także smród przepełnionych koszy na śmieci, rozlanej retsiny (taniego wina), zawilgotniałych lokali zamkniętych na cztery spusty, spalin tłoczących się wzdłuż arterii miasta i drażniącego zapachu rozgrzanego betonu i gruzu z pobliskiego remontu trwającego już dobre 10 lat.

Co odczuwają inne zmysły? O tym już wkrótce na blogu.

Zapisz się na newsletter i odbierz przewodnik po Budapeszcie

Chcę się zapisać! (Mogę wypisać się w każdej chwili).

FreshMail.pl