W promieniach słońca siedziałam na nabrzeżu i kołysałam nogami na wodami Morza Egejskiego. Po lewej stronie ogromna sala koncertowa i elegancki klub jachtowy Omilos. Po prawej sławne Parasolki, pomnik Aleksandra Wielkiego, Biała Wieża i reszta miasta. Z tego miejsca Saloniki wyglądają jakby były z białego marmuru. W tym obrazku można się zakochać, bo druga co do wielkości grecka metropolia, prezentuje się tu jak na tych wszystkich katalogach biur podróży. Na szczęście, prawda jest zupełnie inna.

Na rozdrożu dróg

Saloniki opierają się na handlu, przemyśle i administracji. To ważny węzeł komunikacyjny, który jest wspierany przez lotnisko i port. Łatwo można się stąd dostać w pozostałe części Grecji, ale i Europy. Tanich lotów nie brakuje przez cały rok, co tylko upewnia mnie, że w przyszłości chciałabym mieszkać w mieście z lotniskiem. Radom odpada, jeśli ktoś pyta.

Mało tu klimatu turystycznego, jak w Atenach, co jest dla mnie ogromną zaletą. Dzięki temu czuję się w nim swobodniej, płacę mniej i faktycznie można poczuć klimat halara. Saloniki były w swoim czasie Europejską Stolicą Kultury, a także Europejską Stolicą Młodych – to wtedy po raz pierwszy je odwiedziłam. Echa tych wydarzeń widać w architekturze miasta, jak choćby już wspomniane wcześniej Parasolki. Turyści nastawieni na podziwianie historii nie będą jednak zawiedzeni – znajdą tu bowiem liczne muzea (np. Kultury Bizantyjskiej, które mocno polecam), pomniki i fragmenty murów bizantyjskich. Przyznać trzeba, że Grecy przykładają wielką wagę i dbają najlepiej jak potrafią o pozostałości z przeszłości.

Zostaw mapę w domu

Najgłupszą, ale i jednocześnie najlepszą radę jaką otrzymałam dotyczącą zwiedzania miasta było: zgub się w nim, a jak zaczniesz szukać drogi powrotnej, idź w dół – w kierunku morza. Po 4 miesiącach potwierdzam przydatność tej wskazówki. W ten sposób znalazłam chociażby fenomenalny squat w starej fabryce Yfanet. Jedno marzenie z listy skreślone! 🙂

To jeszcze Grecja?

W 1917 Wielki Pożar strawił większość miasta, dlatego dziś miasto zadziwia pod kątem architektury. Mam wrażenie, że bloki nachodzą na siebie, by wypełnić jak najlepiej niewielką ilość terenu między wzgórzami, a morzem. Uliczki, podwórka i tarasy posiadają czasem taką szerokość, by jedna osoba mogła wyminąć drugą. Podkreślę tu jeszcze raz, że Thess nie jest miastem turystycznym, więc jeśli marzysz widokach jak na Santorini, jedź na Santorini. Tu piękno jest nieoczywiste i trzeba go szukać w blasku promieni słonecznych, drewnianych okiennicach, muralach i graffiti, mozaikowych chodnikach, wielokolorowych kościołach, pełnych kawiarniach i zabarykadowanych, opuszczonych lokalach. Znajdziesz w tym wszystkim bogactwo Grecji, dokładnie jak z tych h’amerykańskich filmów.

Saloniki

Multi-kulti

Thess posada bogatą historię opartą na imigrantach. Przez miasto przeszli Rzymianie, Bizantyjczycy, Słowianie, Turcy Osmańscy, Żydzi, Wenecjanie, Normanowie, i Niemcy, którzy w latach 1941 – 1944 krwawo obeszli się z tutejszymi żydami, do tej pory tworzącymi niesamowitą mieszankę kulturową wraz z muzułmanami i greko- katolikami. Druga Jerozolima, jak nazywano wtedy Saloniki, straciła podczas wojny 97% żydowskiej populacji. Do dziś jednak czuć tu na każdym kroku różnorodność i dla mnie jest to nieoceniona zaleta. Tak właśnie wyobrażałam sobie metropolię.

Hulaj dusza!

Na koniec dla imprezowiczów informacja o życiu nocnym. Mmmmm. Jest INTENSYWNE! Saloniki obfitują w liczne puby, bary, kluby mniej lub bardziej fancy. W zależności od zasobności portfela możesz się bawić gdziekolwiek dusza zapragnie. Nie ma też co wychodzić na imprezę o 21. Tu wszystko zaczyna się rozkręcać między 24.00.00 a 1, więc nie powinny dziwić poranne autobusy pełne ludzi  jadących do pracy i tych trzeźwiejących. Listę miejsc, które najbardziej polecam, niedługo przekażę w newsletterze, kilka dni później wrzucę tutaj.

Pamiętaj, że zawsze po imprezie możesz udać się prosto do kawiarni, a potem na obiad do tawerny, a po wszystkim kawunia i znów przygotowania do nocnych tańców. Jak się bawić, to BAWIĆ! 🙂

Coś jeszcze?

Jeśli miałabym porównać Saloniki do polskich miast, znalazłyby się tu fragmenty Wrocławia, Łodzi i Katowic, które razem z greckim klimatem tworzą wciągającą egzotyczną mieszankę. Pozwól, że Ci o tym opowiem następnym razem.

Na koniec ciekawostki:
1. Thessaloniki są nazwane po córce Filipa II i przyrodniej siostrze Aleksandra Wielkiego. Była żoną króla Macedończyków – Kassandra.

2. Saloniki zostały wybrane jako 3 najtańsze do życia miasto w Europie!

3. Stąd pochodzą, znani nam dobrze, Cyryl i Metody, a także Mustafa Kemal Atatürk – współtwórca i pierwszy prezydent Republiki Turcji. Jako pierwszy przywódca w świecie islamu dokonał oddzielenia prawa islamskiego od świeckiego. Za jego rządów Turcja w pełni zrównała kobiety i mężczyzn w prawach politycznych (przed kilkoma innymi europejskimi państwami). Nie wiedziałam o jego istnieniu dopóki Aysun, serdeczna znajoma, mi nie pokazała walk o prawa kobiet w Turcji.

Zapisz się na newsletter i odbierz przewodnik po Budapeszcie

Chcę się zapisać! (Mogę wypisać się w każdej chwili).

FreshMail.pl