FreshMail.pl

Królowa ubierania codzienności w słowa. Agnieszka Osiecka.

Jej niewątpliwy dar dobierania słów i zabawa nimi zachwycały mnie odkąd pamiętam. Zdania jak To miała być nieżyciowa historia, bukiecik białych fiołków czy To jest słownictwo ludzi o uszminkowanych ustach, brudnych majtkach i pustych duszach, kazały na nowo mi się zastanowić nad fenomenem języka polskiego. Bo nie jest tak śpiewny jak hiszpański, drgający jak szwedzki czy plumkający jak francuski. Jest szeleszczący i może to być szelest reklamówki albo satyny. Osiecka woli satynę. 

Agnieszka Osiecka

08.1987 Warszawa N/z Agnieszka Osiecka w swoim mieszkaniu na Saskiej Kepie
fot. Wlodzimierz Wasyluk/REPORTER

Jestem na świeżo po lekturze Agnieszka Osiecka. Lubię farbować wróble Violetty Ozminkowski. Forma nadzwyczaj ciekawa, bo zebrane z różnych źródeł wypowiedzi tekściarki, zostały opatrzone pytaniami i przemieniły się w wywiad rzekę. Nie byłam przekonana z początku, ale widzę w tym interesujące posunięcie, tym bardziej, że redaktor Ozminkowski pytania stawia celne, dociekliwe, takie których nieraz zazdrościłam doświadczonym dziennikarzom. Dziś pozwalam sobie przytoczyć 10 wypowiedzi, które ujęły mnie najbardziej i takie, które warto zanotować w dzienniku i przekazać potomności.

  1. Przyjaciele moi i moje przyjaciółki! Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów,ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości. Nie mówcie jej: „Przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla Ciebie czasu”. Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi: „Przepraszam, musiałam pomylić adres…”. I pstryk, iskierka zgaśnie.
  2. Trzeba żyć w wielkim stylu i starać się tak umrzeć, a nie jakoś głupio wpaść pod helikopter.
  3. (…) jestem ze szkoły Jerzego Kosińskiego: źle czy dobrze, byleby z nazwiskiem. Lubię farbować swoje wróble. (o udzielaniu wywiadów – M.K.)
  4. Ale nie zajmuję się historią ekonomi… tylko historią obyczajów i liryką, i widzę, że dusze „małych Gatsbych” stwardniały w dolarowych bojach jak pięty, a życie duchowe spadło do epoki pterodaktyla. Mówię ci, to są pięty, a nie dusze!
  5. Nawet na plaży widzę, jak nam się popsuły charaktery!
Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka, fot. LUCJAN FOGIEL / EAST NEWS

6. Skarpetki skarpetkom nierówne. (…) Skarpetki te były wyzwaniem i apelem, były niejako kartą praw człowieka i obywatela, były demonstracją. Upominały się o prawa człowieka do odmienności, do inności, do wygłupu nawet. (o kolorowych skarpetkach Tyrmanda – M.K.)

7. W szkole wkładałam im liście do zeszytów, a w nocy śniłam o nich w gorączkowych i ładnych snach. (o szkolnych miłościach)

8. Są ludzie, którym Bóg powierza honor Polaków, a oni go przyjmują, a jakże, ale nosić go nie umieją, leży na nich… jak siodło na krowie…

9. Kobiety, które chudną z miłości, rzadko bywają dobrymi żonami. Od nadmiaru dobrej woli wszystko leci im z rąk, także i życie.

10. Chciałabym napisać coś takiego, co pozwoliłoby wykonawcy krzyknąć, wrzasnąć, być sobą, oddać wszystkie nastroje i niepokoje pokolenia naszych dni. A tu – pastele, niuanse, delikatności, mimozowatość. Już mam tego wyżej uszu…

Agnieszka Osiecka napisała dla Maryli Rodowicz „Nie ma jak pompa”. Dla mnie to istny słów karnawał, zwłaszcza, gdy słyszę to aranżacji… funkowej. Posłuchaj na koniec co parę lat temu stworzył Fankatak w ramach 24. Zimowej Giełdy Piosenki.

Chcę dostawać słodkie maile od Meg!

Zapisuję się na newsletter. Wypiszę się, gdy tylko zechcę.

FreshMail.pl