Mówię Grecja, ty widzisz białe domki z niebieskimi dachami? Wąskie pobielone uliczki z donicami uginających się pelargonii? Sprężyste liście przysadzistych palm? Tak, to także Grecja. Ja znam trochę inne oblicze. Saloniki to miks Wrocławia, Katowic i Łodzi. Już widzę Twoją minę. Tak właśnie wygląda północ Hellady, kraina wina, fety i Aleksandra Wielkiego. Zapraszam Cię na subiektywny przegląd Grecji, przy czym muszę Cię ostrzec – nie znajdziesz tu przewodnika po Grecji. Traktuj to jako raczej zbiór obserwacji!

Aplauz!

Jeden z sympatyczniejszych momentów na stołówce. Gdy stłuczesz talerze, otrzymasz gromkie brawa od całej sali. Nie spotkałam się z tym w Polsce, choć wiem, że w niektórych regionach tłucze się zastawę przed domem panny młodej na szczęście. Mnie jeszcze się nie przydarzyło, ale płakać nie będę, gdy moje talerze skończą na podłodze. 🙂

Parkowanie

W Grecji nie ma grubych ludzi. Gdyby się pojawili, nie mogliby przejść na drugą stronę ulicy. Samochody parkowane są praktycznie na zderzakach innych i jedynym wyjściem często jest prześlizgiwanie się pomiędzy nimi. Kierowcy nie przejmują się, że stoją na przejściu na pieszych, w zatoczkach dla autobusów. Tam gdzie jest wolne miejsce, tam za 5 minut będzie stał pojazd. Mam jednak wrażenie, że miejsca dla niepełnosprawnych są święte. Będąc w Grecji, musisz się przyzwyczaić, że przechodzisz na drugą stronę zawsze wtedy, gdy droga jest wolna. Sygnalizacja jest dla pieszych jedynie wskazówką.

dsc_0123

Jeśli coś musisz, to musisz mieć bilet

Dużo jeżdżę komunikacją miejską i chyba znam ją lepiej niż w tę Opolu. To co widzę codziennie to setki ludzi kasujących bilety zaraz po wejściu. Ci, którzy nie mają, od razu idą w stronę automatów, w które wyposażony jest KAŻDY autobus. I kiedy mówię wszyscy, mam na myśli WSZYSTKICH. Zadziwia mnie ta dyscyplina biletowa.

Gruba sprawa

Powiem to szybko, żeby się nie powtarzać. Zużyty papier toaletowy wrzuca się do specjalnego kosza, a nie do klozetu. Serio, musisz się przestawić. Greckie rury są bardzo wąskie i papier powoduje zator, przy którym nie chcesz sprzątać. Zwłaszcza w gorący dzień.

Dwie rzeczy, które na pewno znajdziesz

Co krok znajdziesz tu punkt z kawą. Czy to kawiarnia czy sklep z barem jednocześnie, kawa jest wszędzie. I jeśli mówię kawa, mam na myśli tę z ekspresu, bo nawet w najmniejszym punkcie a’la polska Żabka znajdziesz wypasiony sprzęt! Jako nie-kawosz radzę sobie na razie dzięki cappuccino i latte, ale coś czuję, że pod koniec wizyty tutaj, w dzień będę się podlewać typową małą czarną.

A dobrze wiemy, że do kawusi najlepsze jest ciasteczko. Równie często jak kawiarnie, znajdziesz tu cukiernie i piekarnie. Lojalnie Cię uprzedzę, że skala słodkości dla Greków jest dużo dalej przesunięta niż dla Polaków. To mówię ja, naczelny Ciasteczkowy Potwór. Do momentu przyjazdu do Grecji, nie było dla mnie słodyczy nie do zjedzenia.

Grecja

Jestem Odys

Czeka Was powtórka z mitologii greckiej. Całkiem możliwe, że rozmawiając z Grekami, poznasz Odyseusza, Artemis, Atenę i wielu innych. Tak właśnie! Mitologia wiecznie żywa. Proszę Cię, nie pytaj ich czy to żart, śmianie się z imion czy nazwisk jest słabe.

Grecja

Kryzys kryzysem

Od kilku lat Grecja kojarzy się z kryzysem. Ja go specjalnie nie widzę – może w miastach go nie ma, może jestem za krótko, może jestem w grupie, której on nie dotyczy. Widzę za to sklepy pełne klientów i kawiarnie czy restauracje pełne rodzin, znajomych lub zakochanych. Poprosiłam jednego Greka – studenta, żeby wyjaśnił mi na czym polega kryzys. Powiedział, że jak skończy swoje prawnicze studia, to nie będzie miał pracy. Aha. Czyli w Polsce też mamy kryzys, tylko o tym nie wiemy.

Czas odłożyć cynizm na bok, obok tętniących życiem kafejek i barów ciągną się szeregi opuszczonych lokali, niedokończonych budynków, burych rusztowań, rozkopanych ulic, które miały skrywać metro, a jak na razie świecą pustkami. Ściany obklejone są plakatami zachęcającymi do udziału w licznych protestach i nietrudno znaleźć anarchistyczne graffiti. Witamy w Grecji.

Grecja

Gdzie ci mężczyźni…?

Jak to gdzie? Niesamowitą ilość spotkałam w dziekanacie i sekretariacie uczelni, tak samo na poczcie w okienku czy w sklepie z włóczkami. Czemu mnie to dziwi? Ze świeczką szukać takich przykładów w Polsce, jestem w stanie na placach jednej ręki wymienić mężczyzn, którzy pracują na takich stanowiskach. A będąc już przy panach, to pierwszy raz w życiu widziałam plastry z woskiem dla mężczyzn i specjalny sklep odzieżowy dla większych dżentelmenów. Serio, dziwię się, że nikt w Opolu nie zagospodarował tej niszy.

dsc_0104

Macedonia nie jest Macedonią

Szczerze mówiąc, lepiej tutaj nie wymawiać głośno słowa Macedonia. To łatwy punkt zapalny niezłej kłótni. To co my znamy jako Macedonia, w świecie znane jest jako FYROM (The Former Yugoslav Republic of Macedonia -ang, Była Jugosłowiańska Republika Macedonii) i tak warto o tym państwie mówić, by nie wciągnąć się w konflikt grecko – macedoński. Przyznam szczerze, że nie warto wdawać się w dyskusję, Grecy różnie reagują na ten temat, zawsze jednak żywo.

Aleksander wiecznie żywy

Uniwersytet Arystotelesa w Salonikach, zajęcia z Women’s Career Advancement, rok 2016. Aleksander Wielki podany jako wzór zarządzania zasobami ludzkimi. I to nie jest odosobniony przypadek! Króla Macedonii wspomina się w każdej możliwej sytuacji i stawia za niedościgniony wzór. Myślę, że jego popularność jest równa wypadkowej popularności Madonny, Last Christmas w listopadzie, Pokemonów, całego Hollywood i wódki na polskiej imprezie. Czas zakupić koszulkę z jego podobizną.

Grecja

fot. Leszek Bil

Często słyszę pytanie gdzie jest lepiej, czy w Polsce czy w Grecji? Zawsze odpowiadam tak samo i o to Cię proszę, za każdym razem, gdy zdarzy Ci się pobyć poza granicami nieco dłużej. Jest INACZEJ. Po prostu. Żyjemy za krótko, by się szufladkować.

Więcej zdjęć z Grecji znajdziesz na moim Instagramie! 🙂

 

Zapisz się na newsletter i odbierz przewodnik po Budapeszcie

Chcę się zapisać! (Mogę wypisać się w każdej chwili).

FreshMail.pl