Pac pac. Poczułam wilgoć na czole. Przetarłam czoło i przyjrzałam się palcom. W słońcu mieniły się czerwone krople. Trzeba polizać, by się upewnić. Tak, tego smaku nie da się podrobić. 

To czereśnie opalające się tak długo w słońcu, że aż pękają z radości. W sumie to nie wiem czy z radości, bo śmierć w wyniku eksplozji raczej nie jest powodem do uśmiechu. Spojrzałam w górę, mrużąc oczy pod wpływem popołudniowego słońca. Puk puk. Poczułam lekkie uderzenie, znów w czoło. W trawie obok wylądowała pestka. Odsunęłam się nieco, by uniknąć kolejnego ataku. Gałęzie zaszeleściły. Teraz to już się miotają. Słychać drgania rozgrzanego słońcem drzewa. Ale to nie wiatr wprawił w ruch owocowe pędy.

Szpaki.

Dokonywały masakry na czereśniach. Dziob dziob. Pac pac. Puk puk. Pestki spadały na ziemię. W sumie to nic dziwnego, ale dołączyły do nich ślimaki. Ptaki szarpiąc szypułkami, zrzucały jednocześnie winniczki, które zapragnęły powygrzewać się na wyżynach, swoich możliwości.

Czy szpaki wiedziały, że ofiarami ich łowów są nie tylko pyszne owoce, ale i inne gatunki żywych istot? Czy miały to w dupie, tak samo jak ci, którzy przyszli tu na dwóch nogach z plastikowymi torbami brzęczącymi od butelek, zostawiając je później bez najmniejszych skrupułów?

Kamionka Piast

To aż niewiarygodne, że na obrzeżach centrum znajduje się ogromny zbiornik z wodą tak przejrzystą, że bez problemu można podglądać wyścigi żab z okoniami.

 

Że można poleżeć wśród dzikich róż, traw, dmuchawców wielkich jak dłoń dorosłego, jarzębin i szuwarów bez odgłosów z ulic 1. Maja czy Fabrycznej, które są przecież tuż obok. Poleżeć to w sumie za duże słowo. Posiedzieć na pewno, a to dlatego, że teren wokół kamionki jest równie dziki jak dżungla. Niekoniecznie przez roślinność. Największe spustoszenie sieje tu człowiek.

Pusta puszka taka ciężka, by zabrać ją ze sobą. Butelki po sokach za dużo ważą, by zapakować je z powrotem. Opakowania po chipsach, prezerwatywy, słoiki, reklamówki, wszystko to ponad siły dorosłego człowieka.

Co roku społecznicy ze stowarzyszenia Diving – Ecology- Education przeprowadzają wielką akcję czyszczenia zbiornika i jego okolic. Na dnie można znaleźć opony, pralki i to co ludziom już nie jest potrzebne w mieszkaniu. Łatwiej wywieźć nad kamionkę, niż poczekać na bezpłatny odbiór elektrośmieci czy też śmieci wielkogabarytowych.  W 2014 aktywiści zebrali ponad 2 tony zanieczyszczeń. Nawet nie wiem czy się z tego cieszyć czy nie.

Mówi się, że porządek wynosi się z domu. W przypadku Piasta z domu wynosi się brudy. I to jest jedna wielka zbrodnia na Kamionce.

20160611_140930-1

 

 

Zapisz się na newsletter i odbierz przewodnik po Budapeszcie

Chcę się zapisać! (Mogę wypisać się w każdej chwili).

FreshMail.pl