To pytanie towarzyszy mi odkąd tylko ogłosiłam wszem i wobec, że wracam na studia. Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie ten moment, kiedy trzeba będzie powiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. I nadszedł, dziś o 16:02. Czekałam na windę z dziewczynami, wspominając zajęcia o przymusowym karmieniu (sufrażystek) i surogatkach jako zjawisku komercjalizacji ciała. Czym zajmujemy się na studiach Applied Gender Studies?

Czym jest ten gender?

Chcąc wytłumaczyć czym jest gender, często posługujemy się zwrotem: konstrukt społeczny/ płeć społeczna. Z perspektywy czasu i doświadczenia dziennikarskiego, widzę jednak, że nie jest to zrozumiałe stwierdzenie dla większości ludzi. Konstrukt społeczny rozumiem jako szereg czynników (takich jak role, zachowania, atrybuty, podejmowane aktywności, oczekiwania) ułożonych przez społeczeństwo w pewne schematy, które to określają, np. czy jesteś mężczyzną, kobietą czy żadnym z nich. Dzięki temu wiemy jak powinniśmy się zachowywać, żeby czuć się w pełni akceptowany jako pan lub pani.

Jest to zatem coś osobnego od tego co chowamy pod bielizną, choć przyglądając się dokładnie ciału, możemy bez problemu znaleźć związki między kulturą (lub subkulturą) a ciałem (tatuaże, operacje plastyczne, zabiegi i korekcje czy nawet efekty chodzenia na siłownię).

Najogólniej zatem mówiąc,  w studiach gender chodzi o to jak społeczeństwo i kultura, w której żyjemy, nas kształtuje.

To co dokładnie robicie na studiach gender?

Rozkładamy na czynniki pierwsze elementy kultury i społeczeństwa i analizujemy jaki mają wpływ na nas jako kobiety/mężczyźni. A są to takie rzeczy jak:

  • literatura, która nas otacza, czasem od najmłodszych lat,
  • język, który na co dzień używamy czy to w pracy, szkole, u lekarza czy po prostu w domu,
  • tradycje, religie, historia,
  • ekonomia i gospodarka,
  • media,
  • instytucje społeczne – np. szkoła, rodzina, praca.

Wymieniać można długo, z różnych nauk sięgamy po wiedzę, metodologię i narzędzia. Socjologia polityki i ekonomii, Badania w naukach społecznych, Ruchy feministyczne, Język angielski w praktyce (studiuję w tym języku), a i to nie wszystko.

Duży wpływ mieli i mają zagraniczni studenci, którzy wrzucali sporo dobrego do zachodnio – środkowoeuropejskiej perspektywy. Niejednokrotnie byli z dalekich krajów, gdzie zwyczaj i kultura mówią zupełnie co innego niż u nas. To bardzo wzbogacające doświadczenie, zwłaszcza dla mnie!

Ponadto cieszę się, że na zajęciach mogę porozmawiać np. o niewolnictwie w USA, wątkach klas i ras na przestrzeni chociażby czasów wiktoriańskich czy w ogóle minionego stulecia. Na lekcjach historii są to zaledwie daty w zakurzonych kalendarzach i kartach podręcznika, tu przyczynek do dyskusji.

Ważne jest również podkreślenie tego, że nie poświęcamy swojej uwagi wyłącznie kobietom. To częsty mit dotyczący studiów gender. Jestem w trakcie opracowywania małego projektu badawczego poświęconego męskości. Pamiętajmy jednak, że w kontekście gender, nie istnieje jedynie binarny podział kobiety – mężczyźni. Są osoby, które nie utożsamiają się w 100% z tymi płciami (pamiętaj o rozgraniczeniu: płci biologicznej i płci społecznej – gender).

No i na koniec, nie ma tu żadnej ideologii. Mówimy na zajęciach w kontekście dziedzin naukowych, teorii naukowych, badań naukowych, metodologii. I nikt nam nie każe paradować poprzebieranym, paląc przy tym biustonosze, kosmetyki i maszynki do golenia. 😉

Poprosiłam swoje koleżanki z roku, by same oceniły kierunek studiów. 

P.: Studia w Opolu są dla mnie czymś zupełnie innym niż to, czego miałam okazję doświadczyć wcześniej. Na zajęcia uczęszczają osoby pochodzące z różnych krajów, dzięki czemu uczymy się patrzeć na różne sprawy nie tylko z naszej perspektywy, ale również z perspektywy ludzi wychowanych w innych kręgach kulturowych. Dodatkowym atutem kierunku jest to, że zajęcia prowadzone są w języku angielskim, więc jednocześnie możemy doskonalić swoje umiejętności językowe.
Dla mnie osobiście studiowanie Applied Gender Studies jest doświadczeniem, dzięki któremu nie tylko poszerzam swoją wiedzę w różnych dziedzinach, takich jak językoznawstwo czy socjologia, ale również jestem coraz bardziej otwarta i ciekawa świata.
Niestety w naszym środowisku słowo ‘gender’ wciąż kojarzone jest z czymś złym, z burzeniem norm społecznych, co często prowadzi do różnych nieporozumień, a nawet wrogiego nastawienia wobec tego kierunku. Mam jednak ogromną nadzieję, że ta postawa z czasem się zmieni, a społeczeństwo będzie bardziej otwarte na to czym się zajmujemy.

J.: Studia o gender to nie tylko zdobywanie wiedzy na temat tego czym właściwie to „gender” jest, ale także możliwość porównania faktów do tego, co przedstawia nam na co dzień społeczeństwo. Cóż, nie chcę
nikogo do niczego przekonywać, ale z mojego własnego doświadczenia mogę wywnioskować, że nie warto kreować sobie w głowie opinii na dany temat, kiedy tak naprawdę tego tematu nie znamy czy nie rozumiemy. Dzięki kierunkowi, który wybrałam nauczyłam się „szerzej” patrzeć na świat, a co ważniejsze, jestem coraz bardziej ciekawa tego świata. Przez urozmaicenie na zajęciach jakim jest obecność studentów z różnych krajów uczę się zarówno jak bardzo różni się człowiek od człowieka,ale także jak bliscy jesteśmy sobie nawzajem chociaż reprezentujemy odmienne kultury lub społeczności. Nie mogę też zapomnieć o podkreśleniu tego, że zarówno na zajęciach jak i poza nimi, posługujemy się głównie językiem angielskim, więc rozwój w tej sferze jest raczej gwarantowany.

To jak? Taki straszny ten gender jak go malują? 😉 

Zapisz się na newsletter i odbierz przewodnik po Budapeszcie

Chcę się zapisać! (Mogę wypisać się w każdej chwili).

FreshMail.pl