FreshMail.pl

Nie sądziłam, że to powiem, ale tak właśnie – dzięki Bogu mamy wybory Miss Uniwersytetu Opolskiego! Wszystko przecież zależy od perspektywy, a ta w ciągu dwóch dni od debaty dot. zasadności organizowania takiego konkursu bardzo mi się zmieniła. Teraz widzę same jasne strony tego przedsięwzięcia, a jego największą zaletą jest to, że… 

1. Zaczęliśmy dyskutować o roli i wizerunku kobiet,

2. Zaczęliśmy dyskutować o misji Uniwersytetu Opolskiego.

zwk_11kwie_03

Image: Cambridge Daily News, 21 May 1897.

W 1897 roku przed Senatem Uniwersytetu Cambridge został złożony projekt, by udzielić pełnych stopni absolwentkom uczelni. W odpowiedzi na to panowie studenci 21. maja 1897 powiesili, a następnie ścięli kukłę w spodniach na rowerze – symbolu nowoczesnej kobiety, która chciała w pełni wkroczyć w akademicki męski świat. W trakcie całego wydarzenia można było dostrzec takie hasło jak “Varsity for Men” czyli uniwersytet (zw. Oxford/Cambridge) dla mężczyzn.

Dopóki nie wpadłam na to zdjęcie w sieci, nie zdawałam sobie sprawy jakie tak na prawdę nastroje towarzyszyły kobietom w murach uczelni wyższych. Zaskoczyło mnie to tym bardziej, że miejscem protestu był osławiony Cambridge, wzór akademickości. Dziś wychodzę z krótką konkluzją, że kobietom w przeważającej części historii świata, jest zawsze było pod górkę. Dostęp do edukacji to jeden z kluczowych elementów budowania tożsamości (zapraszam do literatury czarnych niewolników, mogę podać kilka tytułów) i świadomości świata. Wystarczy choćby przysłuchać się temu, co mówi Malala.
Miss Uniwersytetu Opolskiego

Kobiety po prostu muszą starać się bardziej. Udowadniać częściej. Pokazywać więcej. Pytanie, czy będziemy się na to godzić bez końca, czy powiemy po prostu Nie tędy droga. Mówię o tym, bo nie mogę wyprzeć się silnego poczucia, że całą tę drogę, którą przeszłyśmy (choćby symbolicznie od tego 1897 r.) zawracamy. Gdy udowodniłyśmy, że jesteśmy równe mężczyznom w uczeniu się, inteligencji i posiadaniu i realizowaniu życiowych ambicji, pozwalamy sobie na taką niefrasobliwość jaką jest konkurs piękności studentek w murach uczelnianych. Przypominamy, że wciąż można oceniać kobietę po aparycji w formalnych ramach państwowego uniwersytetu, odsuwając na bok edukacyjne zdobycze ostatnich stuleci  (w sumie niewiele ponad jednego).  Nie ma we mnie zgody na to, by stwarzać taką przestrzeń w takim miejscu i na takich warunkach.

Debata na Uniwersytecie Opolskim

W ubiegły wtorek odbyła się debata nt. organizowania konkursu Miss Uniwersytetu Opolskiego, w której miałam przyjemność uczestniczyć jako prelegentka z ramienia przeciwników pomysłu. Przedstawiliśmy 5 głównych wątpliwości, jakie się pojawiły w związku z tym konkursem. Pozwolę sobie je zacytować.

  1. Podstawową ideą wyborów piękności jest ocena wyglądu uczestniczek. Uważamy, że  uczelnia nie jest miejscem, gdzie to kryterium powinno być podstawą oceniania kogokolwiek i w jakichkolwiek okolicznościach.
  2. Wybory wzmacniają i legitymizują stereotypy związane z płcią, co stoi w sprzeczności z wartościami naszej uczelni, wśród których ważne miejsce znajduje właśnie dążenie do eliminacji uprzedzeń i stereotypów.
  3. Wybory gloryfikują standaryzowane i bezrefleksyjne piękno, przy milczącym założeniu na temat tego, co to znaczy być “ładnym” i bezwzględnym wykluczaniu osób, które nie przystają do narzuconego wzorca.
  4. Misją uczelni jest nauczanie, prowadzenie badań naukowych oraz budowanie kultury krytycznej refleksji. Wybory Miss UO należą do wydarzeń, które utrwalają bezkrytyczny sposób pojmowania rzeczywistości i wpływają destrukcyjnie na wizerunek naszej uczelni.
  5. Jednym z filarów kształcenia na Uniwersytecie są nauki humanistyczne i społeczne, które przygotowują studentów do wyrabiania własnej opinii. Te same, które uczą nas wszystkich krytycznego osądu i to właśnie w hołdzie ich owocom, zapraszamy do udziału w debacie.   

Organizatorzy w osobie Maćka Kochańskiego, Przewodniczącego Samorządu Studenckiego UO przedstawiali argumenty skupiające się wokół definicji piękna, kanonu, dobrowolności kandydatek czy nabieraniu doświadczeń i kompetencji poprzez udział w konkursie. To tak w wielkim skrócie wątków było wiele, a przynajmniej zbyt dużo na dwie godziny dyskusji. Miałam wrażenie, że rozmawiamy na dwóch różnych płaszczyznach. Jako przeciwnicy często odnosiliśmy się do fundamentalnych założeń konkursów piękności, a organizatorzy i uczestniczki obecnej decyzji bardziej o organizacyjnych kwestiach. Do tej pory czuję, że nie zdążyliśmy znaleźć wspólnego języka, co mnie ogromnie frustruje, bo kto jak kto, ale ja nie lubię zaburzeń w komunikacji. 🙂 Dziś zatem postaram się odpowiedzieć jak najlepiej na argumenty stawiane przez SSUO na korzyść konkursu.

Uczestnictwo kandydatek w wyborach Miss Uniwersytetu Opolskiego jest dobrowolne

Daję sobie rękę uciąć, że nikt nie zmuszał dziewczyn do tego. Daję sobie natomiast odciąć lewą, że były zachęcane przez bliskich. Czekam w sumie na filmiki – prezentacje uczestniczek jako na potwierdzenie moich słów.  Skąd to wiem?

Bo my, dziewczyny, od małego ( w sumie to od małej) wiemy, że dobrze jest być ładną, ładnie ubraną, ładnie się uśmiechać, grzecznie słuchać. Za każdym razem, gdy tak robiłyśmy, byłyśmy nagradzane, nawet w symboliczny sposób – pochwałą, przytuleniem. Innymi słowy, jesteśmy nauczone, że opłaca się mieć ładną i uśmiechniętą buzię. Można się tego wypierać, że tak nie jest, że nie u mnie w domu. W każdym domu, tylko w innym stopniu. Dlatego wydawać się może naturalne (sic!), że jako kobiety nie mamy oporów, by stawać w szranki ze sobą, rywalizując o tytuł Najpiękniejszej. Robimy to przecież od zawsze! Raczej w mniej świadomy sposób. Stąd właśnie tak duży problem argumentu dobrowolności  – jest on bardzo subtelny i wyczuwalny dla osób zainteresowanych naukami społecznymi i humanistycznymi. Każdy kto zna podstawy tego jak działa wychowanie, kształtowanie i praca społeczeństwa, bez większych problemów zauważy, że argument dobrowolności jest w rzeczy samej o kant dupy rozbić. Że się tak wyrażę.

Powoływanie się na niego jest, moim zdaniem, brakiem znajomości podstawowych tematów z dziedzin społecznych, co jest niedopuszczalne u studentów uczelni wyższych, zwłaszcza kierunków poświęconych człowiekowi i jego środowisku.

Konkurs piękności jako dobra zabawa

Każdy chwytliwy dowcip jest oparty na stereotypie.

Facet próbuje wyrzucić teściową przez balkon.
Pod balkonem przechodzi sąsiad i krzyczy:
– Panie, zabijesz pan człowieka!
– To się pan odsuń!

stereotyp – uproszczony obraz kogoś lub czegoś, zwykle oparty na częściowo fałszywych sądach, funkcjonujący w świadomości społecznej i niełatwo zmieniający się – za Słownik Języka Polskiego.

Dlatego bawi. Nie wymaga specjalnej refleksji, dobrej znajomości tematu (pomijam tu wszystkie branżowe i odnoszące się do aktualności). Jest prosty, lekki, nieszkodliwy. Błąd.

Jak dowcip, tak konkurs piękności jest oparty na stereotypie. I będzie go utrwalał choćby nie wiem co. Jeśli ktoś będzie mnie przekonywał, że Misski to super zabawa, to stwierdzę tylko, że kosztem uczestniczek i całej żeńskiej społeczności. Znowu bowiem się potwierdzi, że kobiety mają się przede wszystkim podobać, a wszystko inne schodzi na dalszy plan. Już słyszę ten głos: Moja droga Meg (tonem rozczarowanego dziadziusia) tu chodzi o super show! Światła, muzykę, cykanie migawek w aparatach, sesje zdjęciowe, przymierzanie stylizacji, cały szum wokół dziewczyn, nowe znajomości! Kurde, ja wiem, że to może być całkiem niezłe widowisko, targ próżności. I organizatorzy i kandydatki dadzą z siebie 1000%. Szkoda tylko, że w widowiskowy sposób to wszystko będzie kolejną cegłą w murowaniu stereotypów w społeczeństwie wykształconych (sic!) ludzi.

Może jeśli chcemy łamać stereotypy i robić dobre show jako Samorząd, zróbmy coś na styl TEDx albo FameLab. Naukowcy nigdy już nie będą jawić się jako grupa ousiderów i nerdów. Będą i światła, muzyka, lasery, zdjęcia, kobiety, mężczyźni i co najważniejsze spójność z wartościami odzwierciedlającymi prestiż Uniwersytetu.

Tu też muszę wspomnieć o głosie jednej z uczestniczek konkursu, że nigdzie indziej nie znajdzie do okazji by poznać inne dziewczyny i po prostu pogadać. Wyobraź sobie, że są takie spotkania w Opolu, gdzie nawet zupełnie nieznajome kobiety się zbierają i swobodnie rozmawiają o wszystkim. Zapraszam Cię na Kręgi Kobiet, Spotkania kobiet aktywnych przy kawie czy nawet do mnie, bo i ja organizuję takie co miesięczne spotkania w wąskim kobiecym gronie. 😉

Nie ma ustalonego kanonu piękna

Tym argumentem posłużył się organizator, a pół godziny później sam go obalił mówiąc, że on osobiście, by się nie zgłosił, ze względy na małe kompleksy związane ze swoją fizycznością (są przecież wybory Misterów). Maćku, uwierz mi, jesteś bardzo atrakcyjnym mężczyzną!

Niby nie ma tego kanonu, ale w sumie istnieje. Gdyby go faktycznie nie było, Maciek nie miałby większych oporów, by się zgłosić. Sam się zdyskwalifikował z potencjalnego uczestnictwa, nawet jeśli twierdzi, że nie ma jednolitego kanonu piękna jeśli chodzi o konkurs piękności. Może w formie spisanej faktycznie nie ma go, trwa on jednak w naszej zbiorowej świadomości. Nie chcę mówić, że kandydatki są identyczne, bo na pewno wyróżniają sie na tle innych czymś wyjątkowym, ale w zbiorczym zestawieniu wszystkie są smukłej postury. Nikt kandydatek nie mierzył i nie ważył, każda jednak czuła czy się nadaje do tego wydarzenia. A to chyba najlepiej świadczy o chybionym argumencie o braku kanonu.

Udział w konkursie jako źródło ciekawych doświadczeń i nabywania kompetencji

Wciąż się zastanawiam o jakie doświadczenia chodzi. Sesje zdjęciowe? Przymierzanie sukni ślubnych? To jest w ogóle dla mnie niesamowite, że główną stylizacją jest suknia ślubna. Jaki  jest wysyłany sygnał dla młodych kobiet? Że największą radość w życiu przyniesie ślub i ukochany książę. Tak, to bardzo subtelny sygnał, ale taki sam jak we wszystkich bajkach o księżniczkach, których największą nagrodą wszystkich cierpień/ przeżyć jest wybranek serca. Ciężar wartości kobiety powinien być przesunięty na kobietę, a nie na jej wybranka serca. Może to tłumaczy fenomenalny sukces Krainy lodugdzie bohaterki ratuje przed ostateczną zgubą miłość… siostrzana. Dlatego tak bardzo mierzi mnie ta cała akcja z suknami ślubnymi.

Miss Uniwersytetu Opolskiego

kadr z filmu Kraina Lodu

Kandydatki uczestniczące w debacie podkreślały, że poprzez udział przełamują swój lęk przed występowaniem publicznym. Na prawdę w to wierzycie moje drogie? Prawie dwa lata chodzę na spotkania Toastmasters Opole ( gdzie uczę się właśnie publicznego przemawiania i liderstwa), wcześniej też parałam się konferansjerką (np. finał WOŚPu w Brzegu) i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że po dłuższej przerwie w występowaniu, mam stres porównywalny do pierwszych wystąpień. To jest jak chodzenie na siłownię, przestaniesz na chwilę i efekty szlag trafi. Dlatego nie wierzę, że po udziale w Gali konkursu pozbędziecie się tremy i przełamiecie swoje lęki/kompleksy. Aż chciałoby się rzec – obym się myliła – ale nie wierzę w  terapeutyczną moc konkursu piękności.

Jeśli faktycznie chcesz przełamać lęki z mówieniem do ludzi (tak w ogóle to wstyd dla systemu edukacji, że nas tego nie nauczył) to zapraszam właśnie do Toastmasters, na Language Zone do MBP czy na warsztaty grup improwizacji teatralnych, które odbywają się w Studenckim Centrum Kultury. Zapraszam Cię również do każdej organizacji studenckiej czy pozarządowej, gdzie życzę Ci, abyś nauczyła się zarządzania projektem czy zespołem, gdzie komunikacja to podstawa. Jeśli się dalej upierasz przy konkursie, to po prostu przyznaj, że chcesz udowodnić swoją biologiczną przewagę nad innymi kandydatkami.

„Gdzie byliście XYZ, gdy Anna Pabiś została twarzą Uniwersytetu albo była taka i taka wystawa…?”

Muszę przyznać, że był to jeden ze słabszych argumentów jakie padły ze strony organizatorów konkursu piękności. Gdzie byliśmy, gdy był wielki potop i nikt wprowadził jednorożców na Arkę? Jeśli chodzi o Annę Pabiś, korzystając ze swobody wypowiedzi, skrytykowano ten pomysł. Jak widać bezskutecznie. Chociaż… kto wie, może już nigdy więcej nikt nie wpadnie na podobny. 🙂

Uniwersytet nie jest miejscem dla organizacji wyborów Miss

Uniwersytet Warszawski nie organizuje takich wyborów, bo samorząd uważa, że nie wpisują się w misję uczelni. Uniwersytet Jagielloński ma długą tradycję Wyborów Najmilszej, ale samorząd zaznacza, że nie chodzi w nich o urodę, tylko o talent, np. śpiewaczy, ale też z dziedziny chemii czy fizyki. (…)

 

W tym roku konkurs na SGGW się nie odbędzie. – Zbliża się 200-lecie uczelni i nie chcemy nieprzemyślanym działaniem niszczyć jej reputacji – mówi rzecznik samorządu studentów SGGW Łukasz Jabłonowski (student V roku finansów i rachunkowości, ma dwa własne start-upy).

 

źródło: Newsweek Polska

 

Wyborów na antenie Uniwersyteckiego Radia Sfera broniła Joanna Jankowska z Samorządu Studentów UMK. – Wybory traktujemy jako formę rozrywki, a przecież uniwersytet od lat pozwalał, żeby studenci po prostu się bawili – tłumaczyła. – Faktycznie, są [kandydatki na miss] oceniane jak małpki w klatce, ale przecież taka jest specyfika wyborów miss i dziewczyny się na to godzą – przekonywała.

 

źródło: DlaStudenta.pl

Jeśli chcesz przeczytać relacje z przebiegu wtorkowej debaty zajrzyj na stronę SETY TV, 24Opole.pl, Gazety Wyborczej, Gazety Studenckiej.  Jeśli chcesz podzielić się swoją opinią, konstruktywną krytyką na temat organizacji konkursu piękności na Uniwersytecie Opolskim, napisz komentarz, chętnie poczytam. Jeśli chcesz mnie tylko obrazić, odwołać się do prywatnych wątków albo czegokolwiek idącego w ten deseń, idź się przebiec wokół bloku. Świeże powietrze dobrze Ci zrobi.

I na koniec przekaz do każdej z uczestniczek konkursu: Jesteście piękne i nikomu niczego nie musicie udowadniać. 

Chcę dostawać słodkie maile od Meg!

Zapisuję się na newsletter. Wypiszę się, gdy tylko zechcę.

FreshMail.pl