Przyjechałam do Krzysztofa z nastawieniem na maksymalnie 15 minutowy wywiad. Po dwóch godzinach rozmowy uzmysłowiłam sobie, że to nie będzie jednorazowy akt. Przedstawiam Ci pierwszą część wywiadu, który powstał z potrzeby serca i portfela. Krzysztof postanowił dać od siebie coś więcej i podzielił się książkami. O tym jak je zdobyć dowiesz się dziś o 17.00 na tej właśnie stronie – magdalenakurowska.pl 

 

Meg: Muszę się do czegoś przyznać. Puściłam wczoraj kupon w Lotto. Ja wiem, prawdopodobieństwo, że trafię te 2 miliony jest nikłe, ale wiesz, ludzie wygrywają. A to tylko 4 złote inwestycji. Myślę jednak, że powinnam szukać dodatkowego źródła dochodu gdzieś indziej. Pytanie zatem brzmi: – Skąd wziąć pieniądze? Pomijamy comiesięczną wypłatę.

Krzysztof Halupczok*: Rozwiązań jest wiele i jak zauważyłaś, podstawą jest Twoja praca. Na czym polega podstawowy błąd w zarządzaniu pieniędzmi? Wiele osób nie monitoruje swoich wydatków. A można to zrobić w prosty sposób. Podzielmy sobie wydatki na kilka kategorii. Przede wszystkim wydatki konieczne takie jak czynsz, jedzenie, telefon, dojazdy itd. Następnie trzeba przewidzieć w tych wydatkach takie elementy jak np. ubrania. Dla nie których kobiet traktowane są jako wydatek konieczny, ale najczęściej są traktowane jako coś niepriorytetowego, a pojawiają się na pierwszym planie, gdy już się pali.

Meg: A czy do tej kategorii zaliczamy np. pilną wizytę u prywatnego lekarza?

K.H.: Ten spis wydatków można sobie mocno zindywidualizować, chodzi o to, by przewidzieć wszystkie elementy, które są ważne w kontekście wypłaty. Zatem oprócz wydatków koniecznych, należy przewidzieć przypadki losowe – np. wymiana rozrządu w samochodzie. Książka „Droga do wolności finansowej” Bodo Schaefera opowiada o tym w jaki sposób zarządzać swoim majątkiem w kategorii już sprawdzonego niemieckiego systemu. Na jego wzorze można skomponować swój własny spis. Trzeba to też dobrze opisać, dobrze znaczy procentowo. Na przykład wydatki konieczne stanowią 60% naszej wypłaty, 10% na przypadki losowe, 10% na – i tu podkreślam koniecznie- rozrywkę.

Wszyscy sobie myślą „Jak zaoszczędzę na rozrywce, to będę miał super wielki majątek”. Tylko jeśli my zaoszczędzimy na przyjemnościach, to to się wkrótce odbija. Spada nam motywacja, jesteśmy zmęczeni i znudzeni, a tym samym mniej efektywni i kreatywni w pracy. Zarabiamy wtedy mniej i wcale nie wzbogacamy się na braku rozrywek. Zamiast kupować sobie małe rzeczy, by sobie poprawić humor, kupujemy jedną ogromną, która wkrótce potem okazuje się zbędna. Wszyscy jesteśmy ludźmi i nie chodzi o to, by przeżyć to życie, tylko o to jak je przeżyć. Nie można sobie odmawiać zaspokajania ludzkich potrzeb.

Gdy rozmawiam ze starszymi osobami, często słyszę „Mogłem lepiej wydać te pieniądze”. To znowu nas sprowadza do planu. Przykład koncertu: zazwyczaj to nie jest wydatek, który pojawia się z dnia na dzień i kosztuje 200 złotych. Z miesiąca na miesiąc cena biletu będzie rosła, ale całkiem możliwe, że na kilka dni przed kupimy go za kilkadziesiąt złotych, bo ktoś będzie zmuszony odsprzedać. Do tego momentu, jeśli zaplanowaliśmy sobie taki większy koncert w rocznym budżecie, to przy miesięcznym odkładaniu może nam się udać faktycznie pojechać na to wydarzenie. Po trochu, po trochu i do celu niż jednorazowy wyskok finansowy.

Wracając do meritum: planując wydatki dzielimy je na: konieczne, rozrywkę, nagłe wydatki, związane ze zdrowiem oraz 10% przeznaczamy na tzw. konto wolności finansowej (KWF).

KWF to są te pieniądze, które w przyszłości będą pracowały na Ciebie, nie na odwrót. 40 lat, tyle mniej więcej trwa nasza praca zawodowa, to także czas gdy odkładane drobne sumy mogą przeobrazić się w pokaźną sumę. Przykładowo takie 200 złotych odkładane comiesięcznie w skali 12 miesięcy daje nam 2400 złotych, 10 lat – 24 000, 40 lat – 96 000 złotych. Twoja krzywa zarobkowa przez 40 lat będzie się zmieniać, może być naprawdę różnie, ale ważne jest, by odkładać pieniądze na później.

W książce „Bogaty albo biedny po prostu różni mentalnie” T. Harva – Ekera znajdziemy jeden z systemów oszczędzania pieniędzy i gospodarowania nimi. Na podstawie książki prowadzone są szkolenia, które bardzo polecam, ale jeśli ktoś nie może z nich skorzystać, zachęcam do przeczytania przynajmniej książki.

Morał z tego wywodu jest taki, że zanim zaczniemy szukać kolejnych źródeł dochodu, najpierw musimy uporządkować je, sprawdzić na co wydajemy nasze ciężko zarobione pieniądze.

c.d.n.

* Krzysztof Halupczok czyli Przedsiębiorca, Inwestor i Ekspert finansowy. Właściciel HALK AGENCY – Agencji Reklamowej. 

Zapisz się na newsletter i odbierz przewodnik po Budapeszcie

Chcę się zapisać! (Mogę wypisać się w każdej chwili).

FreshMail.pl